Zapisz się do newslettera!
Będziesz otrzymywać informacje o najnowszych publikacjach.
Subskrybuj!

*Nigdy nie będziemy wysyłać do Ciebie SPAMu. Twój adres E-mail będzie chroniony i przetwarzany zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dowolnym możesz anulować subskrypcję klikając w odpowiedni link obecny w stopce każdego maila.

Relacje

Przemoc w rodzinie? Reaguj, nie milcz!

Dodane przez w 22:25 w Miłość i Rodzina, Najnowsze Artykuły, Polecane Artykuły, Relacje | 0 komentarzy

Przemoc w rodzinie? Reaguj, nie milcz!

Dziecko nie jest w stanie samo przerwać spirali przemocy. Potrzebuje dorosłych. Później ma żal do tych, którzy wiedzieli o jego krzywdzie, a nic nie zrobili. Pierwsza ogólnopolska diagnoza problemu przemocy wobec dzieci i młodzieży została przeprowadzona w roku 2012 przez Fundację Dzieci Niczyje przy współpracy z instytutem Millward Brown. Badaniu poddano nastolatków w wieku 11-17 lat. Badania pokazały, że aż 71 proc. polskich nastolatków doświadczyło w swoim życiu jednej z form krzywdzenia, a co trzeci nastolatek padł ofiarą przemocy ze strony osób dorosłych.Co smutniejsze, krzywdzenia dzieci zdecydowanie częściej dopuszczają się nie obcy dorośli, z którymi dziecko ma relacje sporadyczne albo w ogóle ich nie ma, ale dorośli, którzy mieszkają razem z nim w domu; dorośli, którym dzieci ufały i którzy mieli być dla nich wsparciem. Skupmy się jednak nie na samej przemocy wobec dzieci, ale raczej na postawie wobec niej i potrzebie zauważania symptomów krzywdzenia dziecka i nielekceważenia ich. Wiele programów telewizyjnych, reportaży, książek czy artykułów, które przywołują trudną, a wręcz tragiczną historię krzywdzenia w dzieciństwie, zaczyna się stwierdzeniami: Bito mnie, molestowano, poniżano, wykorzystywano seksualnie wiele lat i nikomu o tym nie powiedziałem(-łam). Dramat małego dziecka, a później nastolatka rozgrywa się przeważnie za zamkniętymi drzwiami. Sprawca przemocy manipuluje swoją ofiarą, obarcza poczuciem winy i zastrasza, by mieć pewność, że dziecko nie opowie nikomu o tym, co się z nim dzieje. Dziecko w takiej sytuacji nie potrafi się samo obronić. W swojej bezradności i przerażeniu nie widzi możliwości zmiany, przerwania tej strasznej gry, w którą zostało wciągnięte przez bliskich mu dorosłych. Z czasem zaczyna siebie obarczać winą za zaistniałą sytuację, więc tym bardziej stara się ją ukryć — by nie narazić się na złość ze strony dorosłych. Dopiero po wielu latach nabywa umiejętności bardziej obiektywnego spojrzenia na całe swoje przeszłe doświadczenie i odkrywa, że to nie była jego wina. To rewolucyjne odkrycie sprawia, że zaczyna mówić. Zastanawia jednak, gdzie byli inni dorośli, gdy przez lata żyjące obok nich dziecko doznawało krzywdzenia. Dlaczego boimy się zareagować? Może stawiamy sobie pytania: Ale dlaczego ja? Skąd mogę mieć pewność, że dzieje się coś złego? Dlaczego mam wtrącać się w cudze sprawy? I nie robimy nic. Dopiero gdy dziecko trafia do szpitala i lekarze walczą o jego życie, sąsiedzi, szkoła składają razem części smutnej historii, łączą pewne fakty i okazuje się, że już dużo wcześniej można było zauważyć niepokojące sygnały. Często jest już jednak za późno. A nawet jeśli nie, jeśli uda się uratować dziecko i umieścić je w bezpiecznym środowisku wychowawczym, i znikną siniaki z ciała — to jeszcze przez wiele długich lat, a czasami do końca życia pozostają siniaki w świadomości, pozostaje pamięć, koszmarny obraz, który budzi w środku nocy. Milczenie w sprawie krzywdzenia dziecka jest stawaniem po stronie sprawcy. Jest przyzwoleniem. Na milczeniu najbardziej zależy sprawcy, który nie boi się dziecka. Sprawca boi się tylko innych dorosłych. Dlatego bije, poniża, wykorzystuje seksualnie właśnie dziecko, bo dorosłych się boi, a dziecko jest bezradne, łatwo można je zastraszyć, zmanipulować. Aby przerwać spiralę przemocy, musimy mówić, reagować. Musimy nauczyć się uważnego obserwowania dzieci, rozmawiania o trudnych sytuacjach i zauważania ich niemego wołania o pomoc. Bardzo ważną rolę mają do odegrania pracownicy służby zdrowia. Szczególnie w przypadku małych dzieci, nieobjętych jeszcze działaniami edukacyjnymi, lekarz może być jedyną osobą, która będzie miała możliwość zauważenia niepokojących symptomów świadczących o krzywdzeniu dziecka. Działania mające na celu ochronę dzieci powinny być podejmowane także przez pracowników placówek edukacyjnych. Lekarze, nauczyciele, policja — to ich zadaniem jest reagowanie w sytuacji krzywdzenia dziecka. Czy na pewno tylko ich? Przemoc fizyczna wobec dziecka jest przestępstwem ściganym z urzędu. Każdy, kto dowiedział się o popełnieniu takiego przestępstwa, ma społeczny i moralny obowiązek zawiadomić o tym prokuraturę bądź policję. Nikt nie powinien przejść obojętnie wobec krzywdzonego dziecka. Zapamiętajmy: dziecko nie jest w stanie samo przerwać spirali przemocy. Potrzebuje dorosłych. Podczas terapii wiele osób, które doświadczyły...

czytaj więcej

Chronimy zdrowie – biuletyn nr 7-8

Dodane przez w 19:26 w Miłość i Rodzina, Najnowsze Artykuły, Relacje | 0 komentarzy

Chronimy zdrowie – biuletyn nr 7-8

  nr 7-8 chronimy zdrowie Cały czas słyszymy, jak ważne jest picie wody, jak to robić, ile wody w ciągu dnia mamy wypić. Ale co takiego jest w tej wodzie, że jest ona tak istotna dla naszego organizmu? Być może tego nie wiesz, więc odpowiadamy.

czytaj więcej

Chronimy zdrowie – biuletyn nr 6

Dodane przez w 11:01 w Miłość i Rodzina, Najnowsze Artykuły, Polecane Artykuły, Relacje, Różne, Styl Życia | 0 komentarzy

Chronimy zdrowie – biuletyn nr 6

Zapraszamy do przeczytania kolejnego biuletynu nr 6 chronimy zdrowie (1)

czytaj więcej

Co jest przyczyną depresji poporodowej?

Dodane przez w 12:08 w Miłość i Rodzina, Najnowsze Artykuły, Polecane Artykuły, Profilaktyka, Relacje, Umysł | 0 komentarzy

Co jest przyczyną depresji poporodowej?

Moja żona miała depresje poporodową zaraz po urodzeniu naszego pierwszego dziecka. Po trzech miesiącach wyzdrowiała i teraz chce kolejnego dziecka, ale ja jestem bardzo zaniepokojony. Co waszym zdaniem powinienem zrobić?  Depresja poporodowa może różnić się zdecydowanie pod względem intensywności u różnych kobiet. Niektóre z nich cierpią na ekstremalną poporodową psychozę, w której proces myślowy może zostać całkowicie zaburzony. Rzeczywistość może wydawać się utracona, a głosy wywoływane halucynacjami mogą spowodować paranoję, oraz zachowania podobne do schizofrenii. Takie przypadki zdarzają się na całym świecie, wśród kobiet ze wszystkich środowisk kulturowych. Depresja, która jest najczęstszym objawem, niesie za sobą poważne konsekwencje dotykając zarówno matkę jak i jej dziecko. W najpoważniejszych przypadkach, złe zdiagnozowanie, oraz leczenie takiego stanu może skutkować nawet śmiercią. Niemowlęta takich matek często są zaniedbywane, co może skutkować opóźnieniem w rozwoju, niedożywieniem, oraz powolnym wzrostem. Największe ryzyko jest w tedy, gdy nie zostanie rozpoznana depresja poporodowa. Matka zmaga się w tedy, aż osiągnie punkt przełomowy, który może spowodować wyrządzenie krzywdy sobie lub dziecku. Nie jest łatwo przewidzieć, kto zazna depresji poporodowej. Czynniki, które wydają się mieć predykcyjną wartość to przebyta depresja (w tym także poporodowa), brak wsparcia społecznego, a także nowy status imigracyjny. Choć te czynniki mogą zwiększać ryzyko, to jednak ich brak nie może zagwarantować bezpiecznego okresu poporodowego. Uznaje się, że to właśnie zmiany hormonalne towarzyszące okresowi poporodowemu, są najprawdopodobniej odpowiedzialne za wywoływanie zdarzeń. Wszystkie czynniki takie jak utrata łożyska, wraz z jego ogromnymi pokładami hormonów, wzrastający poziom prolaktyny, oraz relatywnie nieaktywne jajniki, prowadzą do poważnych hormonalnych zaburzeń. Kobiety, które doświadczyły również wielkiego stresu w latach przed porodem, zostały kiedyś wykorzystane, lub były izolowane od społeczeństwa, znajdują się w grupie wysokiego ryzyka doświadczenia depresji poporodowej. Najnowsze badania opublikowane w „Canadian Medical Association Journal” odkryły, że występowanie depresji poporodowej w Kanadzie jest rzadsze, niż to zarejestrowane w rozwiniętych krajach. Naukowcy zanotowali 7,4% przypadków kobiet, u których wystąpiła depresja, natomiast w innych krajach było to około 13%. Co ciekawe, to badanie sugeruje również, że kobiety pochodzące ze wsi, mogą doświadczać mniejszej depresji, niż te które pochodzą z miast, ale najważniejsze jest to, że wsparcie, świadomość i szybka interwencja zmniejsza ryzyko pojawienia się takiej depresji. Z racji występowania wielu indywidualnych czynników, które są związane z każdą taką sytuacją, zalecamy abyście skonsultowali się ze swoim ginekologiem, oraz psychologiem w sprawie chęci ponownego zajścia w ciążę Twojej żony. Kolejne zajścia w ciążę, często są mniej problematyczne niż te pierwsze, ponieważ następna adaptacja przychodzi zdecydowanie łatwiej. Depresja poporodowa może znów się pojawić, jednak nie jest to pewne. Świadomość potencjalnych komplikacji, może zapewnić lepsze wsparcie, pomoże zastosować lepsze procedury, oraz szybsze rozpoznanie problemu. Z drugiej strony jednak matka będzie miała teraz dwójkę dzieci którymi będzie musiała się zajmować, co może czasami wydawać się przytłaczające. Depresja poporodowa w większości przypadków ogranicza się jedynie do określonego czasu. Po medycznej konsultacji, Ty i Twoja żona będziecie w stanie podjąć wspólną decyzję z większą pewnością i planem awaryjnym, jak sobie poradzić z tą sytuacją, gdy będzie to potrzebne. Artykuł Petera N. Landlessa i Allana R. Hanysidesa Tłumaczenie: Adam Kurz zdjęcie: <a href=’https://www.freepik.com/free-photo/holding-hands_1193958.htm’>Designed by...

czytaj więcej

Mężczyzna po czterdziestce

Dodane przez w 12:57 w Miłość i Rodzina, Najnowsze Artykuły, Polecane Artykuły, Relacje | 0 komentarzy

Mężczyzna po czterdziestce

Czy to normalne, aby żonaty mężczyzna czerpał z zasobów piękna i energii obcej kobiety, która w dodatku jest znacznie młodsza od niego? Tak się często dzieje. W XVIII-wiecznym spichlerzu otoczonym przez jeszcze starszy młyn, zamek i mury obronne mieści się nastrojowa herbaciarnia uznawana za najbardziej europejskie miejsce w mieście. Poszedłem tam, aby spotkać się z dawno niewidzianym kolegą. Do 17.00 zostało jeszcze kilka minut, więc czekałem na zewnątrz, ciesząc się wiosennym powietrzem. Obok stała młoda, elegancka brunetka o długich ciemnych włosach, która też na kogoś czekała. Spoglądaliśmy na siebie kątem oka. W końcu zaczęliśmy się do siebie uśmiechać i rozmawiać. Miałem wrażenie, jakbyśmy znali się od zawsze, a teraz dopiero spotkali. Mój kolega wkrótce przyszedł. Adorator brunetki niestety nie. Zniesmaczeni tym haniebnym czynem zaprosiliśmy ją do naszego stolika. Zgodziła się. Razem spędziliśmy kilka przyjemnych godzin, śmiejąc się i opowiadając historie. Tematów nam nie brakowało. Poczułem się bardzo ożywiony tym spotkaniem. Patrycja miała 25 lat i była studentką wychowania fizycznego. Była piękną, radosną dziewczyną, z której tryskał optymizm i entuzjazm. Była bardzo zdyscyplinowana i pracowita. Każdego dnia biegała10 kilometrów. Robiła także drugi kierunek studiów. Dzisiaj ma już trzy i pracuje jako nauczycielka. Mimo że jest wyjątkowo atrakcyjna, mężczyźni boją się do niej zbliżyć. Prawdopodobnie jest dla nich zbyt silna i ambitna. Ja uwielbiam takie kobiety. Moja żona jest właśnie taka. Co jakiś czas chodziliśmy razem do kawiarni. Odwiedzałem ją w akademiku, a potem chodziliśmy na spacery. Moja żona wiedziała o tym, ale spotykałem się z tak wieloma ludźmi, że te spotkania ginęły w gęstym grafiku mojej aktywności towarzyskiej. Spoglądając na twarz Patrycji, fascynował mnie fakt, że żonaty mężczyzna może przyjaźnić się z tak piękną kobietą i być wolny od pożądliwych myśli i zdrady. Czułem, że odkryłem nowy wymiar przyjaźni międzyludzkiej, przyjaźni czterdziestoletniego mężczyzny z prawie o połowę młodszą atrakcyjną kobietą. Nie wiedziałem, że tego typu przyjaźnie zostały już dawno temu poznane i zdefiniowane. Jako zawodowy fotograf od zawsze polowałem na ciekawe tematy i wyjątkowe ujęcia, których głód pozostaje ciągle niezaspokojony. Wraz z pojawieniem się Patrycji dostrzegłem okazję na wzbogacenie mojego fotograficznego portfolio i faktycznie dziewczyna wkrótce znacznie je ubogaciła. Była chętna i gotowa do współpracy artystycznej jak nikt inny dotąd. Zawsze miała czas, uśmiech na twarzy i piękne białe zęby. Na tym etapie była to fajna i uczciwa zabawa, z której obie strony były zadowolone. Ona zyskała fajną pamiątkę swojej urody z okresu studiów, ja zaś najlepsze fotografie w moich zbiorach, które bardzo podobały się zarówno jej koleżankom, jak i moim kolegom. Pewnego dnia zapaliła mi się lampka w głowie. Dotarło do mnie, że chodzę po krawędzi. Zrozumiałem, że to w taki właśnie sposób pojawiają się niewidzialne nici uzależniające mężczyznę i kobietę od siebie, a co najgorsze mogą pojawić się one także pomiędzy ludźmi, u których pojawiać się nie powinny. Potem ktoś nazwałby to wielką miłością, podczas gdy żona i dzieci wcale by tego tak nie określiły i długo opłakiwałyby tragedię utraty zaufania do człowieka, który był kiedyś mężem i ojcem, a okazał się jedynie konikiem polnym skaczącym po łące, nieodpowiedzialnym za własne słowa i czyny. W ten sposób o kilka miesięcy przedłużyłem sobie młodość i artystyczną biografię, ale ostatecznie postanowiłem być dorosły i odpowiedzialny. W dalszym ciągu spotykam się z Patrycją, lecz teraz zawsze w większym gronie, z żoną, dziećmi, przyjaciółmi. W dalszym ciągu jest fajnie. Tym razem jednak na bezpiecznych i przejrzystych zasadach. Patrycja w dalszym ciągu...

czytaj więcej

Nawyk bycia szczęśliwym

Dodane przez w 11:49 w Duchowość Profilaktyka, Miłość i Rodzina, Najnowsze Artykuły, Polecane Artykuły, Profilaktyka, Relacje, Różne, Styl Życia | 0 komentarzy

Nawyk bycia szczęśliwym

„Wesołe serce jest najlepszym lekarstwem, lecz przygnębiony duch wysusza ciało” (Prz 17,22). Szczęście jest ulotnym motylem. Jeśli sami za nim gonimy, umyka nam i stale pozostaje poza naszym zasięgiem. Jednak jeśli siedzimy spokojnie, zadowoleni z tego, co mamy, szczęście może niepostrzeżenie usiąść nam na ramieniu. Być może właśnie dlatego tylko od dziesięciu do piętnastu procent Amerykanów uważa się za naprawdę szczęśliwych. Jak powiedział John Powell (autor Happiness Is an Inside Job), szczęście „nie jest jak wrzucenie wielu monet do automatu ze szczęściem, by otrzymać batonik szczęścia”. Szczęście — powiada — to sprawa wewnętrznej pracy. Im bardziej jesteśmy przekonani, że źródłem naszego szczęścia będą rzeczy zewnętrzne albo inni ludzie, w tym większym stopniu nasze marzenie o szczęściu jest skazane na rozwianie się. Smutnym faktem jest to, że niemal połowa wszystkich małżeństw kończy się rozwodem, a w przypadku powtórnie zawieranych małżeństw odsetek rozwodów wynosi aż sześćdziesiąt pięć procent! Rozczarowanie wydaje się nieuchronne, gdy oczekujemy, że ktoś (współmałżonek czy przyjaciel) albo coś (sława, bogactwo) uczyni nas szczęśliwymi. Jednak wszyscy jesteśmy zdolni do wyrobienia w sobie nawyku bycia szczęśliwymi, bez względu na to, w jak przygnębiającym świecie żyjemy. Kiedy oglądamy telewizję i widzimy, co się dzieje wokół nas — głód, choroby, przemoc w rodzinie, narkomania, zepsucie wśród młodzieży, przestępczość, zbrodnie, wojny — nie dziwi nas fakt, że Światowa Organizacja Zdrowia uznała depresję za najbardziej rozpowszechnioną chorobę na świecie. Codziennie jedna trzecia wszystkich Amerykanów budzi się w nastroju depresyjnym. Jednak ty nie musisz tego doświadczać! Czy jesteś zadowolony ze swojej pracy? Jest to chyba jedno z najważniejszych pytań, jakie ktoś może postawić w odniesieniu do długości życia. Jeśli nie jesteś zadowolony ze swojej pracy, powinieneś albo znaleźć szczęście w tym, co robisz, albo zmienić pracę. Czy jesteś szczęśliwy w domu? Zaproś tam Chrystusa! Czy jesteś szczęśliwy sam ze sobą? Dlaczego nie miałbyś lubić siebie, skoro Bóg tak bardzo cię kocha? Życzymy Ci szczęścia, nie tylko dzisiaj czy do końca stycznia, ale w ciągu całego roku, a potem przez wszystkie kolejne lata, aż do końca świata… opr. źródło:siegnijpozdrowie.org zdjęcie:<a href=’https://www.freepik.com/free-photo/funny-girl-celebrating-a-victory_919623.htm’>Designed by...

czytaj więcej

Więzi i ich znaczenie w relacjach międzyludzkich

Dodane przez w 12:30 w Miłość i Rodzina, Najnowsze Artykuły, Polecane Filmy, Relacje, Zdrowa Rodzina | 0 komentarzy

Więzi i ich znaczenie w relacjach międzyludzkich

Nagranie wykładu dr. Torbena Berglanda pt.: „Więzi i ich znaczenie w relacjach międzyludzkich„, który odbył się w czerwcu 2017 roku w Poznaniu w ramach działalności Stowarzyszenia Promocji Zdrowego Stylu Życia – Sięgnij Po Zdrowie. Wykład dotyczył teorii przywiązania, której twórcą jest brytyjski lekarz John Bowlby. Zakłada ona, że ludzie są biologicznie uwarunkowani do tworzenia więzi z innymi ludźmi. Opisuje dynamikę związków międzyludzkich oraz to, w jaki sposób przekonania danej osoby wpływają na sposób, w jaki buduje ona związki z innymi. Może wyjaśnić nieświadome przyczyny aktualnych problemów życiowych czy zdrowotnych. Opisano różne modele przywiązania (nerwowy, lękowy, unikający, oparty na poczuciu bezpieczeństwa) w zależności od tego, jak dana osoba postrzega siebie i innych. Podczas wykładu prelegent mówi m.in. jak zmienić niepewny styl przywiązania w styl oparty na poczuciu bezpieczeństwa. Podpowiada, jak radzić sobie z traumatycznymi doświadczeniami wczesnego dzieciństwa, brakiem wsparcia i pomocy w przeżywaniu emocji. Doradza, jak pogłębić bliskość w związku dwojga ludzi, zwłaszcza wówczas, gdy ich drogi zaczynają się rozchodzić. Dr Torben Bergland – lekarz psychiatra i psychoterapeuta. Jego holistyczne podejście do życia ma na celu poprawę jakości życia codziennego, w tym naszego poziomu...

czytaj więcej

16 sposobów na zachowanie pokoju w rodzinie

Dodane przez w 21:25 w Miłość i Rodzina, Najnowsze Artykuły, Polecane Artykuły, Relacje, Zdrowa Rodzina | 0 komentarzy

16 sposobów na zachowanie pokoju w rodzinie

W każdym związku od czasu do czasu występują konflikty, choćby ze względu na ilość czasu, który wspólnie spędzamy pod jednym dachem. Kiedy ludzie grzeszni — czyli my wszyscy — przebywają stale tak blisko siebie, wręcz się o siebie ocierając, to czasami prowadzi to do konfliktów. Ale ważne jest to, aby to tarcie się nie nasilało i nie zniszczyło wzajemnych relacji. Przyjrzyjmy się rodzinie jako Bożemu narzędziu do „cyzelowania” nas. Choć brzmi to może szorstko, to jednak prowadzi ku dobremu. Bóg posługuje się naszymi rodzinami, aby pomóc nam wzrastać i dojrzewać na Jego podobieństwo. To takie obrabianie nas, szlifowanie, którego efektem może być piękna perła. Dom jest idealnym miejscem do wprowadzenia w nasze życie biblijnych zasad. A jedna z najważniejszych dla naszego życia rodzinnego zasad mówi o potrzebie rozjemcy, kogoś, kto zaprowadza pokój. W dalszej części artykułu podzielę się 16 sposobami na bycie rozjemcą rodzinnym. Kontroluj swoje serce. Konflikt zawsze zaczyna się w twoim sercu. Wybory, których dokonujemy, myśli i słowa pochodzą z serca. Pewien mądry człowiek powiedział: „Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia”1. Regularna kontrola serca pomoże nawiązać i utrzymać spokój w rodzinie. Unikaj obwiniania. Gdy zaczyna się wskazywanie palcami innych, atmosfera staje się gorąca. Adam zapoczątkował tę grę w obwinianie, a Ewa ją jeszcze udoskonaliła2, ale to nie znaczy, że trzeba w to grać nadal. Aby zachować pokój, należy brać odpowiedzialność za swoje czyny, i to bez wymówek. A jeśli inni też się źle zachowali, pozwól im, żeby nauczyli się postępować tak samo. Nie donoś na innych, chyba że jest to potencjalnie niebezpieczna sytuacja. Wskazywanie palcami winnego nigdy nie przynosiło rodzinom spokoju. Zaoferuj przebaczenie. Konflikt może zostać szybko rozwiązany, jeśli od razu i szczerze zaoferujesz przebaczenie. Szybkie „przepraszam”, rzucone w przelocie, nie zabrzmi prawdziwie. Powiedz, dlaczego jest ci przykro, i że nie chcesz popsuć relacji. Prawdziwy zwolennik pokoju jest gotów przebaczać, tak jak w Chrystusie Bóg przebaczył nam3. Nie obrażaj się. Duży konflikt w rodzinie jest wynikiem obrażania się na siebie za to, co ktoś zrobił tobie lub ty zrobiłeś komuś. Ustal na początku każdego dnia, że ​​nie będziesz się obrażać. Nie odnoś wszystkiego tak osobiście, do siebie, to będzie mniej konfliktów i więcej spokoju w domu. Okazuj wielkoduszność. Spójrzmy prawdzie w oczy — każdy ma złe dni, a wiele kobiet miewa jeszcze zespół napięcia przedmiesiączkowego. Czasem drobny akt wielkoduszności, życzliwości może bardzo pomóc w zachowaniu spokoju. Złota zasada z Ewangelii Łukasza brzmi: „A jak chcecie, aby ludzie wam czynili, czyńcie im tak samo i wy”4. Jeśli chcesz doświadczać wielkoduszności, okazuj ją innym. Szanuj siebie. Każdy członek rodziny zasługuje na traktowanie go z szacunkiem. Brak szacunku najczęściej można dostrzec w wypowiadanych słowach i spojrzeniach, ale również okazujemy go, na przykład pozwalając, aby rzeczy osobiste walały się po całym domu lub zjadając kanapkę, którą twój współmałżonek przygotował sobie do zabrania do pracy. Od kogoś, komu zależy na pokoju, oczekuje się okazywania innym szacunku zawsze i we wszystkich obszarach życia. Dziękuj. Okazywanie wdzięczności, chociaż może wydawać się dziwnym sposobem na zachowanie pokoju w rodzinie, jest jednak kluczowe. Wdzięczność lub jego brak wpływa na rezultat naszych negocjacji w konfliktach i kryzysach rodzinnych. Bez względu na to, co się dzieje, zawsze istnieje jakiś powód do okazania wdzięczności. Kontroluj swój głos. Podniesione głosy, sarkazm i krytycyzm tylko rozniecają płomień konfliktu. Wiele razy w rodzinie eskaluje się konflikt nie z powodu tego, co ktoś powiedział,...

czytaj więcej

Chcesz być zdrowy – żyj dla innych!

Dodane przez w 14:03 w Duchowość Profilaktyka, Miłość i Rodzina, Profilaktyka, Relacje | 0 komentarzy

Chcesz być zdrowy – żyj dla innych!

Pragniesz zdrowia, chciałbyś być szczęśliwy? – pomyśl o innych. Codziennie zastanów się, komu możesz sprawić przyjemność. Miłość i dobro skierowane na drugiego są zasadą życia i zdrowia, warunkiem szczęścia i powodzenia. Jednostki, które nie interesują się innymi, mają największe problemy w życiu, najbardziej też ranią innych. Właśnie takich ludzi spotykają wszystkie możliwe niepowodzenia. Aby być szczęśliwym, trzeba uszczęśliwiać innych. Dając, otrzymujemy. Można by napisać całe tomy o ludziach, którzy zapominając o sobie odzyskali szczęście, zdrowie i prawdziwe zadowolenie. Jesteś chory, masz zmartwienie, nie możesz spać – poświęć ten czas na obmyślanie sposobów, jak sprawić komuś przyjemność. Będzie to wielki krok na drodze ku wyzdrowieniu. Wielki lekarz dr Alfred Adler zachęcał swoich pacjentów, aby robili jeden dobry uczynek dziennie. Przynosiło to zaskakujące efekty terapeutyczne. Dlaczego? Ponieważ chęć uszczęśliwiania innych sprawia, że przestajemy myśleć o swoich problemach. A radosne myślenie zwiększa poziom endorfin i serotoniny w mózgu – przez to wzmacnia organizm, poprawia samopoczucie, podnosi odporność, zwiększa szanse na wyzdrowienie. Dobry uczynek niesie ładunek zdrowia dla tego, który go czyni. Zaratustra powiedział: „Czynienie dobra innym nie jest obowiązkiem. Jest radością, ponieważ pomnaża twoje szczęście i zdrowie.” Benjamin Franklin zawarł to w bardzo prostych słowach: „Kiedy jesteś dobry dla innych, najlepszy jesteś dla siebie.” Nie bądź więc jak komórka rakowa, która poprzez swoje samolubstwo zdąża do śmierci. Czyń dobrze innym i żyj!   „Baczcie, ażeby nikt nikomu złem za zło nie oddawał, ale starajcie się czynić dobrze sobie nawzajem i wszystkim.” 1 List św. Pawła do Tesaloniczan...

czytaj więcej

Łagodzenie dziecięcych lęków

Dodane przez w 12:50 w Miłość i Rodzina, Relacje | 0 komentarzy

Łagodzenie dziecięcych lęków

Bóg jest ucieczką i siłą naszą, pomocą w utrapieniach najpewniejszą. Przeto się nie boimy, choćby ziemia zadrżała góry zachwiały się w głębi mórz” (Ps 46,2-3). Dnia 11 września 2001 roku terroryści zaatakowali Stany Zjednoczone. Oto, co w tydzień później mówiły dzieci: Boję się o mamę i tatę, i duże budynki, gdzie pracują, żeby nie wybuchły. Widziałem, jak rozbijały się samoloty. Boję się, że ktoś wsiądzie do samolotu z bombą. Przykro mi z powodu tych ludzi, którzy zginęli; nie mogę przestać o tym myśleć. Dzieci obawiają się tego, czego nie rozumieją. Strach wzbudzają w nich wizje niebezpiecznych rzeczy, których nie są w stanie kontrolować. Lękają się nagłych, tragicznych wydarzeń, takich jak katastrofy lotnicze, trzęsienia ziemi, błyskawice i eksplozje, które mogą okaleczyć, a nawet zabić. Nie jesteś w stanie zapobiec tragediom, które mogą dotknąć twoją rodzinę. Nie jesteś w stanie przygotować się na każde nieszczęście, które może przytrafić się twoim dzieciom, ale możesz zapewnić im stabilne i bezpieczne środowisko, gdzie zachodzić może proces leczenia i w którym rozmawia się na temat ich lęków i je opanowuje. Zachęcaj swoje dzieci do rozmowy. Strach pozostawiony samemu sobie sprzyja występowaniu koszmarów nocnych i powrotu do zachowań nieodpowiednich do wieku dziecka. Mów o tym, jakie dobro może wyniknąć z tragicznych sytuacji, zamiast skupiać się na bólu, stracie i śmierci. Mów im prawdę: Mogą zdarzyć się rzeczy złe, ale ty możesz wybrać uśmiech, pomoc innym i optymistyczne podejście do przyszłości. Potem uściskaj swoje dzieci i powiedz im, jak bardzo je kochasz i że je ochronisz. Wyłącz telewizor. Gdy dzieci widzą tragiczne sceny bez przerwy powtarzane w programach informacyjnych, wydaje im się, że na świecie panuje tylko zło i cierpienie. Zamiast tego włącz spokojną muzykę albo im poczytaj. Sam dźwięk twojego głosu działa na nie kojąco. Wymyśl dla nich zadanie, dzięki któremu będą mogły pomóc innym ludziom. Zapewnij je, że Bóg nadal trzyma cały świat w swoich ramionach. Poczytaj im biblijne historie, w których Zbawiciel ratuje człowieka z opresji, tak jak tę, w której słudzy Elizeusza spodziewali się ataku przeciwnika, a Pan sprawił, że ujrzeli konie i ogniste rydwany broniące miasta (zob. 2 Krl 6,17). Opowiedz im o aniele stróżu, który ich nigdy nie opuści, nawet w przypadku przykrych zdarzeń, w czasie których mama albo tata są nieobecni. Pomóż im zapamiętać Ps 34,7: „Anioł Pański zakłada obóz wokół tych, którzy się go boją, i ratuje ich”. Módl się o odwagę. Proś, aby Bóg otoczył twoją rodzinę bezpiecznym murem i obdarzył cię wiarą, której potrzebujesz w trudnych chwilach. Dzięki Ci, Ojcze, za obietnicę wsparcia w ciężkich czasach.   Kay...

czytaj więcej