Odżywianie

Co zamiast mleka krowiego?

Dodane przez w 13:06 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Polecane Artykuły, Styl Życia | 1 komentarz

Co zamiast mleka krowiego?

Wegańskie mleko ze sklepu (najlepiej ekologicznego) potrafi kosztować fortunę. Ale nawet gdy jesteśmy jej szczęśliwymi posiadaczami, trudno trafić na zdrową wersję roślinnego mleka bez zbędnych dodatków. Dlatego jeśli myślicie o rezygnacji/ograniczeniu/urozmaiceniu krowiego mleka, spróbujcie przygotowywać je samodzielnie w domu. Wbrew pozorom, wcale nie jest to takie czasochłonne. Bo z roślinnym mlekiem jest jak z domowym chlebem. Pierwszy raz bywa ciężki, ale potem wchodzi w nawyk. Wystarczy pamiętać o kilku istotnych kwestiach, jak np. moczenie, by przygotowanie mlecznego preparatu nie zabrało nam więcej, niż kilkanaście minut dziennie. Namoczone nasiona łatwiej zmiksować w blenderze a samo moczenie pomaga pozbyć się z nich toksycznych enzymów. Technika robienia mleka jest praktycznie zawsze taka sama. Moczymy 1 szklankę orzechów, pestek czy ziaren przez noc, następnie płuczemy i miksujemy w blenderze z kilkoma szklankami wody (ilość zależy od tego, jak gęste chcemy mieć mleko). Następnie przelewamy całość przez gazę do szklanego naczynia, wyciskamy i… voilà! Pozostałości (tzw. wegański serek) świetnie sprawdzą się jako farsz do naleśników, zagęstnik do zup i sosów lub dodatek do ciast. W przypadku orzechów posiadających skórkę, np. migdałów, można je (tuż przed blendowaniem), sparzyć wodą. Mleko jaglane Składniki: 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej, 1 szklanka nerkowców lub migdałów (moczonych przez noc), 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub miąższ z 1 laski wanilii, 2,5 szklanki wody, 3 suszone daktyle, szczypta soli. Przygotowanie: Wszystkie składniki zblenduj, następnie przelej przez złożoną gazę i przechowuj w szklanej butelce w lodówce. Zużyj w ciągu 48 godzin. Mleko kokosowe Składniki: 200 g wiórków kokosowych (moczonych przez noc), 1,2 l wody. Przygotowanie: Po nocnym moczeniu nie zlewaj wody z wiórków, ale przelej całość do garnka i podgrzewaj mniej więcej do 60 stopni C. Następnie zmiksuj masę blenderem na gładko. Przelej całość przez złożoną gazę i przechowuj w szklanej butelce w lodówce. Przed użyciem potrząśnij kilka razy butelką. Mleko migdałowe Składniki: 1 szklanka migdałów blanszowanych (moczonych przez noc), 4 szklanki wody, 3 łyżki syropu klonowego. Przygotowanie: Całość zblenduj, a następnie przelej przez gazę. Serek migdałowy idealnie nadaje się jako farsz do naleśników, dodatek do ciast, ciasteczek i pasztetów wegańskich. Można nim również smarować chleb. Mleko ryżowe Składniki: 2 litry wody, 4 łyżki ryżu, szczypta soli, 1 łyżka ksylitolu. Przygotowanie: Ryż opłucz, wsyp do wody, dodaj sól i zagotuj. Gotuj na małym gazie przez dwie godziny. Całość ostudź, dodaj ksylitol i zblenduj na jednolitą masę. Przelej przez gazę do butelki i przechowuj w lodówce maksymalnie dwa dni. Mleko sojowe Składniki: 1 szklanka soi niemodyfikowanej genetycznie (moczonej przez noc w 3 szklankach wody), 6 szklanek wody. Przygotowanie: Napęczniałą przez noc soję zmiksuj razem z wodą. Do mikstury dodaj 3 pozostałe szklanki wody. Całość gotuj przez 30 minut na małym gazie uważając, by nie wykipiało. Okarę (zmiksowane ziarna soi) odsącz przez gazę. Powstałe w ten sposób mleko możesz dosłodzić łyżką miodu bądź ksylitolu. Okarę zużyj jako farsz do gołąbków, krokietów, do pieczenia chleba lub przygotowania kotletów sojowych. Mleko z nerkowców Składniki: 1 szklanka orzechów nerkowców (moczonych przez noc), 3 szklanki wody, 1 łyżka ksylitolu. Przygotowanie: Całość zblenduj na gładką masę, przelej przez gazę. Pozostałe rozdrobione orzechy użyj jako serka do słodkich ciast bądź farszu do naleśników. Mleko owsiane Składniki: 4 łyżki płatków owsianych, 400 ml wody, szczypta soli lub 1/2 łyżeczki ksylitolu. Przygotowanie: Płatki owiane zalej wodą i blenduj przez około minutę. Następnie przelej przez gazę do innego naczynia. Gotowe mleko możesz dosłodzić...

czytaj więcej

Jak upiec chleb bezglutenowy z jaglanki?

Dodane przez w 22:18 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Polecane Artykuły, Styl Życia | 1 komentarz

Jak upiec chleb bezglutenowy z jaglanki?

Mąki jaglanej nie kupuję. Wolę zmielić sama kaszę jaglaną. Wiem, co wrzucam do młynka i wiem, z czego chleb czy inne cudeńka piekę. To zresztą dotyczy wielu produktów. Jednak w przypadku kaszy jaglanej chodzi o coś więcej. Otóż kasza jaglana, choć fenomenalnie zdrowa, ma swój ukryty feler (któż go nie ma???) – jest nim stosunkowo niewielka zawartość błonnika i związany z tym faktem dość wysoki indeks glikemiczny. Nie jestem pewna dlaczego, ale „sklepowe” mąki mają błonnika jeszcze mniej, więc ich indeks rośnie dodatkowo… Mąka zmielona zaś w domu nie jest ograbiona z żadnego składnika właściwego kaszy, stąd wyższy Ig wynika jedynie ze stopnia rozdrobnienia.. Sama jaglanka zawiera również pewną ilość tłuszczów. Zdrowych, ale… jak to tłuszcze: jełczejących w czasie przechowywania. W kaszy zmielonej jełczeją szybciej, więc producenci albo tłuszcz starają się usunąć dla przedłużenia terminu ważności, bądź… kupujemy gorzką mąkę… Namawiam więc do wykorzystania blenderów i młynków do przygotowywania świeżej pełnowartościowej mąki. Co do samej kaszy, wybieram (w miarę możliwości) ekologiczną, bo marketingowe sugestie o bezzasadności twierdzeń o wyższej wartości ekożywności mnie nie przekonują. Kasza eko ma wyrazistszy smak, przyjemniejszy zapach, jest bardziej słodka i… lepsze wypieki z niej wychodzą. Praktyka prawdę ci powie… Chleb z niej upieczony ma lekko wyczuwalną goryczkę, którą lubimy. Jednak możecie dodać do ciasta pół łyżeczki ulubionego słodzidła, by ją zniwelować. Według mojego podniebienia, jednak goryczka drugiego dnia jest prawie nie wyczuwalna…     CHLEB BEZGLUTENOWY Z JAGLANKI keksówka 10 x 24 cm 500 ml kaszy jaglanej (daje 2 ¾ szklanki mąki jaglanej) 3 łyżki zmielonego siemienia lnianego złotego 2 łyżeczki drożdży piekarniczych świeżych 2 łyżeczki soli 2 łyżki łuski babki jajowatej 500 ml ciepłej wody dodatki wedle osobistego uznania Kaszę zmielić na grubszą mąkę. W misce wymieszać 2 szklanki mąki z siemieniem; wkruszyć drożdże; wlać 1 szklankę ciepłej wody i dokładnie wymieszać. Odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia (zależnie od pogody ok. 30 – 40 minut). Do ciasta dodać resztę ciepłej wody; wymieszać. Dodać resztę mąki, sól i łuskę babki; wymieszać bardzo dokładnie (teraz można wzbogacić ciasto ulubionymi dodatkami). Przełożyć do silikonowej foremki lub tradycyjnej wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawić do wyrośnięcia pod przykryciem lub w zamkniętym piekarniku. Piec w temperaturze 200⁰C 50 minut. Wystudzić na kratce. cały chleb:  38.8 ww   4.3 wbt kromka półcentymetrowa 34 g:   1.62 ww   0.18 wbt Specjalnie dla Was przetrzymałam kawałek chleba na kratce cztery dni (broniłam całą sobą przed… samą sobą ;-)) i wciąż był miękki wewnątrz (pierwsza kromka miała podeschnięte brzegi, bo nawet ściereczką nie przykrywałam dla celów „badawczych„), lekko wilgotny i nadal bardzo smaczny. Jedynie jeszcze łatwiej się go kroiło nawet na baaaardzo cienkie kromki. Dla zainteresowanych wzrostem poziomu cukru we krwi po jego spożyciu: jest on bardzo łagodny i niski. Najniższy Ig spośród wszystkich znanych mi rodzajów chleba. Cudownie wczesnym, sennym rankiem rozkoszować się pulchną żółciutką kromeczką. Idealny chleb na śniadanie, gdy zapotrzebowanie na insulinę jest zazwyczaj wyższe (ważne dla diabetyków i osób na diecie o niskim IG). Jego składniki odżywcze natomiast dają energię i poczucie sytości (błonnik z łuski babki i siemienia!) na długie godziny, więc na śniadanie doskonałe 🙂 Bardzo smakuje mi z dżemem agrestowo – selerowym (klik) i genialnie z powidłami śliwkowymi robionymi nożem i widelcem (klik) z dodatkiem kawy z cykorii (w powidłach i filiżance ;-)). Mniaaaam… Beata Głowacka...

czytaj więcej

Podstępne białko zwierzęce

Dodane przez w 21:15 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Polecane Artykuły, Styl Życia | 1 komentarz

Podstępne białko zwierzęce

Świat ma dziś trzykrotnie więcej zwierząt hodowlanych niż ludzi! Przeciętny konsument zjada podczas swego życia 21 krów, 14 owiec, 12 świń, 200 kurcząt i pół tony innych zwierząt. Jak to przekłada się na choroby nowotworowe i układu krążenia? W XIX wieku człowiek spożywał rocznie 13 kilogramów mięsa, ale w połowie XX wieku jadł go już cztery razy więcej — 55 kilogramów. Dzisiaj to ponad 70 kilogramów! Oprócz tego, że zjadaliśmy mniej mięsa, jedliśmy je w znacznie lepszym stanie, o innym składzie chemicznym — zwierzęta były hodowane w naturalny, gospodarski sposób. Dzisiejszy chów przemysłowy powoduje, że nie ma zdrowych zwierząt. Współcześni hodowcy najpierw selekcjonowali zwierzęta tak, by rosły szybko i odkładały jak najwięcej tłuszczu. Potem zaczęli je karmić paszami przetworzonymi z ziaren, np. kukurydzy i soi, które nie są ich naturalnym pokarmem. To spowodowało, że otłuszczenie np. mięsa wołowego wzrosło sześciokrotnie (do tego tłuszcz bydła hodowlanego jest odkładany między włóknami i ma niekorzystny skład). Kolejnym krokiem w udoskonalaniu pasz było dodawanie do nich resztek padliny, mączki kostnej i odpadów przemysłowych, co doprowadziło m.in. do prionowej zarazy znanej pod nazwą BSE. Nie można zapomnieć o stałym składniku mięsa — hormonach i antybiotykach. Mięso a mapa chorób Wzrost spożycia mięsa i tłuszczów zwierzęcych pokrywa się z mapą chorób nowotworowych i układu krążenia, choć nie jest to jedyny czynnik związany z szerzeniem się tych schorzeń. Jednak ludzie na diecie roślinnej zdecydowanie rzadziej zapadają na choroby cywilizacyjne. Tylko na zawał serca umiera co dzień w Polsce 200 osób. Zawały występują czterokrotnie częściej u mężczyzn w wieku 22-55 lat niż u kobiet. Wiąże się to z miejscem odkładania tłuszczu — u mężczyzn w górnej, a u kobiet zazwyczaj w dolnej części ciała. Kobiety, które dwa razy dziennie jedzą mięso, po 15 latach aż o 40 proc. częściej mają zawały serca. Ryzyko zawału ponaddwukrotnie podnosi wysokie ciśnienie. Dieta bogata w tłuszcze zwierzęce była stosowana w Skandynawii w latach 60. i 70. XXo wieku. Gdy z niej zrezygnowano, osiągnięto tam doskonałe efekty lecznicze – zmiana sposobu odżywiania zaowocowała zmniejszeniem liczny zgonów spowodowanych chorobą wieńcową. Ludzie spożywający codziennie mięso dwukrotnie częściej chorują na reumatoidalne zapalenie stawów — wystarczy jednak przejść na dietę bezmięsną, by złagodzić objawy choroby. Jeśli chodzi o nowotwory, dodatkowe zagrożenie związane jest z toksycznymi dodatkami chemicznymi, w jakie obfituje mięso, szczególnie wędliny. O tym, że czerwone mięso i wędliny przyczyniają się do raka, poinformowała w 2015 roku Międzynarodowa Agencja Badania Raka działająca przy Światowej Organizacji Zdrowia. W raporcie przygotowanym na podstawie analizy 800 badań stwierdzono, że każde 50 gramów wędlin spożywane codzienne zwiększa ryzyko zachorowania na raka jelita grubego o 18 proc. A to zaledwie… dwa plasterki szynki! (…) Zasady odżywiania według Campbella Odżywianie reprezentuje połączone siły niezliczonych substancji odżywczych. Całość to więcej niż suma części. Organizm czerpie korzyści ze związków chemicznych obecnych w żywności, gdy są dostarczane razem; odrzuca jedne i przyswaja drugie, tak jak uznaje za słuszne. To według Campbella podstawa rozumienia, czym jest dobre odżywianie. Mówienie o zaletach jednego związku odżywczego to zbytnie uproszczenie. Najwięcej korzyści czerpiemy z nieprzetworzonej żywności występującej w naturze. Wyizolowane składniki odżywcze w postaci suplementów nie zastąpią nieprzetworzonej żywności, choć czasem są konieczne. Według Campbella w pokarmach odzwierzęcych nie istnieją żadne składniki odżywcze, które nie występowałyby w lepszej formie w roślinach. Problematyczna może być jedynie witamina B12, którą wytwarzają mikroorganizmy w glebie oraz jelitach. Jak podkreśla naukowiec, z...

czytaj więcej

O fleksitariańskim stylu odżywiania się

Dodane przez w 10:14 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Polecane Artykuły, Styl Życia | 0 komentarzy

O fleksitariańskim stylu odżywiania się

Pośród żywieniowych trendów ostatnich lat diety wegetariańska i wegańska znajdują się w czołówce. Nie bez powodu. Coraz więcej badań (w tym słynne China Study) potwierdza, że wykluczenie z diety mięsa i przetworów mięsnych lub chociażby ich ograniczenie, może przynieść liczne korzyści w profilaktyce i terapii niektórych chorób. Ma to szczególne znaczenie w przypadku osób z predyspozycją do chorób przewlekłych. Poza tym wybór diety bezmięsnej to głos w sprawie równowagi ekologicznej, złagodzenia problemu głodu, ubóstwa energetycznego, skutków zmiany klimatu czy ochrony praw zwierząt. Część osób dbających o swoje zdrowie nie decyduje się na całkowitą rezygnację ze spożywania mięsa czy ryb – mają powód, dla którego dopuszczają je do menu. Jedni je lubią, drudzy mają dostęp do zaufanych dostawców. Inni nie dysponują umiejętnością prowadzenia diety bezmięsnej albo uważają, że organizm po prostu potrzebuje ich czasem. Oni wszyscy pozostają jednak zwolennikami dań wegańskich – preferują dużą ilość roślinnych posiłków jako najważniejszy element zdrowszego odżywiania. Posiłki mięsne spożywają rzadko, najwyżej dwa razy w tygodniu. Ograniczają udział w diecie produktów przetworzonych i mlecznych, słodycze zaś spożywają tylko okazjonalnie. O osobach, które mają elastyczne podejście do diety – gustują w nieprzetworzonej diecie roślinnej, ale sporadycznie, z pewnych powodów czy w pewnych okolicznościach spożywają mięso i ryby, możemy powiedzieć, że wybierają fleksitariański styl odżywiania się. Aby zapewnić sobie zdrowsze życie nie zawsze trzeba całkowicie zrezygnować z jedzenia mięsa, ryb i żywności odzwierzęcej. Wystarczy ułożyć plan żywieniowy, który będzie zakładał bardzo niskie ich spożycie – plan, w którym co najmniej 90% tego, co się spożywa, stanowić będą nieprzetworzone produkty pochodzenia roślinnego. Jeśli produkty wysokoprzetworzone i pokarmy pochodzenia zwierzęcego stanowić będą jedynie niewielki dodatek do diety, dodatek nieprzekraczający 10% spożywanych kalorii lub będą spożywane od czasu do czasu, to osoby odżywiające się w ten sposób, mają szansę odnieść zdrowotny sukces. Umiejętność odprężenia się przy konsumpcji posiłku może przynieść więcej korzyści niż obsesyjne trzymanie się zasad, którym towarzyszy poczucie straty, że pozbawiamy się czegoś. Naturalną konsekwencją spożywania dużej ilości potraw o wysokiej zawartości składników odżywczych jest spożywanie mniejszej ilości produktów o niskiej wartości odżywczej. Jeśli spożyje się mały kawałek białego mięsa – indyka czy drobiu – raz czy dwa razy w tygodniu, a wołowinę najwyżej raz w miesiącu, nie wpłynie to znacząco na stan zdrowia. Takie ilości prawdopodobnie są żywieniowo nieistotne. Używając nabiału sugeruje się, by był odtłuszczony i nie zawierał cukru. Całkowite spożycie produktów pochodzenia zwierzęcego (mięso, ryby, nabiał i jaja) nie powinno przekraczać ok. 340 g tygodniowo (porcja filetu z piersi indyka waży 100 g, stek surowy z rostbefu wołowego 70 g, plaster twarogu chudego 30 g, a jajko sadzone 52 g). Przeciętna kobieta o średniej aktywności fizycznej potrzebuje mniej więcej 2000 kilokalorii dziennie, a mężczyzna ok. 3000. Przy założeniu, aby nie dopuścić do nadmiaru dziennej podaży kalorii, kobiety powinny spożywać dziennie nie więcej niż 200 kilokalorii pochodzących z produktów –  nazwijmy je – niskoodżywczych, czyli około 1400 kilokalorii tygodniowo. Mężczyźni zaś nie powinni spożywać produktów o niskiej wartości odżywczej więcej niż 300 kilokalorii dziennie, czyli ok. 2100 tygodniowo. Zatem jeśli do obiadu doda się kilkadziesiąt gramów produktów zwierzęcych, kolacja powinna zawierać jedynie produkty pochodzenia roślinnego, bez dodatku makaronu czy chleba. Można spożywać wszystkie rodzaje pokarmów, w ostateczności nawet małe ciastko i batona, pod warunkiem, że wszystkie pozostałe produkty dostarczone organizmowi tego dnia pochodzić będą z produktów roślinnych o wysokiej zawartości składników odżywczych. Dla uproszczenia można przyjąć, że spożycie produktów niskoodżywczych...

czytaj więcej

Nie wszystkie desery muszą tuczyć

Dodane przez w 11:04 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Polecane Artykuły, Styl Życia | 5 komentarzy

Nie wszystkie desery muszą tuczyć

Czy jedząc słodycze, musimy mieć poczucie winy z powodu nadmiaru spożywanych kalorii i cukru? Wbrew pozorom – nie! Możemy przygotować desery, które zaspokoją nasze kubki smakowe, a jednocześnie dostarczą organizmowi wartościowych składników odżywczych. Wystarczy odrobina umiejętności kulinarnych i trochę fantazji. Niemal każdy z nas ma potrzebę sięgnięcia po coś słodkiego. Jest ona obecna od wieku niemowlęcego, gdy dziecko zaznaje poczucia bezpieczeństwa przy słodkim mleku mamy. – Dzieci możemy zaczarować słodyczami. Gdy taki maluch dostanie kolorowy napój, zyskujemy jego wdzięczność. Skłonność do rzeczy słodkich ma w sobie coś z uzależnienia. Gdyby ktoś zażył lek podawany narkomanom, przestałby czuć przyjemność, na przykład po zjedzeniu czekolady, bo słodycze działają na obszary przyjemności w mózgu – tłumaczyła Beata Głowacka, prelegentka Klubu Zdrowia w Chrzanowie. Problem w tym, że ta przyjemność przekłada się na spożywanie ponad 40 kilogramów cukru rocznie na osobę! To prawie pięć razy więcej niż zaleca Światowa Organizacja Zdrowia. Narażamy się tym na liczne konsekwencje, jak wzrost poziomu cholesterolu, niszczenie zębów, zakłócona równowaga chemiczna i hormonalna organizmu. Taki styl życia sprzyja rozwojowi wielu chorób (w tym nowotworów). Nie musimy jednak całkiem rezygnować ze słodyczy. Wystarczy przestawić się na te robione własnoręcznie z produktów, które dostarczą nam witamin i innych składników odżywczych. Beata Głowacka, prowadząca blog kulinarny, bazuje na deserach bez mąki, jajek, cukru i nabiału. Poniżej przedstawiamy kilka przepisów, jakie przekazała uczestnikom Klubu Zdrowia. Nutella wegańska Składniki: 1 awokado, 10 namoczonych lub świeżych daktyli, 1 laska wanilii, 2 łyżki masła orzechowego, 4 łyżki karobu w proszku, szczypta soli. Sposób przygotowania: Wszystkie składniki zmiksować na krem. Gofry pomidorowe Składniki: 1 puszka pomidorów cherry w soku, 10 łyżek mąki z ciecierzycy, 1 banan, 1/2 łyżeczki przyprawy do piernika. Sposób przygotowania: Pomidory zblendować na gładką masę. Dodawać stopniowo mąkę z przyprawą, powoli mieszając, by uzyskać gęste ciasto na gofry. Odstawić na godzinę. Banana zblendować na mus i dodać do ciasta. Piec w gofrownicy 8 minut. Wystudzić na kratce. Koktajl kokosowy z mango Składniki: 1/2 szklanki wiórków kokosowych, 2 szklanki wody, 1/2 dojrzałego mango, 1 łyżka soku z cytryny. Sposób przygotowania: Wiórki zalać 1/2 szklanki wrzątku i odstawić na kilka godzin. Namoczone zmiksować z 1 szklanką bardzo ciepłej wody. Odcisnąć do dzbanka przez gęstą ściereczkę. Pozostałości przesypać do blendera, zalać pozostałą 1/2 szklanki gorącej wody i ponownie zmiksować. Odcisnąć przez ściereczkę do reszty mleka i wystudzić. Mango obrać i zmiksować z uzyskanym mlekiem kokosowym, dodając pod koniec sok z cytryny. Sezamki Składniki: 10 daktyli, 50 ml ciepłej wody, 3 łyżki inuliny, 1 szklanka sezamu, szczypta soli. Sposób przygotowania: Daktyle zalać ciepłą wodą i odstawić na godzinę. Zmiksować je z wodą i inuliną na mus. Dosypać sezamu i soli, dokładnie wymieszać. Masę rozsmarować na papierze do pieczenia. Podpiec przez 35 minut w temperaturze 150 st. C. Wystudzić. Kroić ostrym nożem. Więcej przepisów można znaleźć na www.swojskozfasolka.pl stronie prowadzonej przez Beatę Głowacką. Marek Oratowski Artykuł ukazał się w tygodniku ziemi chrzanowskiej „Przełom” nr 46 dnia 16 listopada 2016 r. ...

czytaj więcej

Mam łuszczycę. Co mogę jeść?

Dodane przez w 17:32 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Polecane Artykuły, Styl Życia | 0 komentarzy

Mam łuszczycę. Co mogę jeść?

Łuszczyca należy do jednych z najczęstszych chorób zapalnych skóry. Obecnie wiadomo, że choroba nie dotyczy samej skóry, ale jest ogólnoustrojowa i stanowi czynnik ryzyka rozwoju m.in. otyłości, cukrzycy i chorób sercowo-naczyniowych. Choć predyspozycje genetyczne determinują wystąpienie łuszczycy, to czynniki środowiskowe wpływają na ujawnienie się zmian chorobowych. Obok infekcji i sytuacji stresujących dieta jest jednym z najistotniejszych czynników środowiskowych. W przeprowadzonych badaniach zauważono, że nieprawidłowe nawyki dietetyczne mają związek z występowaniem otyłości, cięższym przebiegiem łuszczycy i obniżeniem jakości życia. Dieta niskokaloryczna Redukcja masy ciała zdecydowanie poprawia przebieg choroby. Zastosowanie więc diety ubogoenergetycznej (800-1000 kcal/dobę) do 8 tygodni powoduje nie tylko utratę masy ciała, ale również redukcję zmian chorobowych i poprawę wskaźnika jakości życia. W badaniach chorzy z łuszczycą, którzy zastosowali dietę ubogoenergetyczną doświadczali szybszego ustępowania zmian chorobowych niż chorzy, którzy nie zastosowali takiej diety. Okresowe stosowanie (pod opieką specjalisty) diety niskokalorycznej może stanowić uzupełnienie terapii chorych na łuszczycę. Dieta wegetariańska Choć brakuje dużych, obiektywnych badań porównawczych, udowadniających działanie diety wegetariańskiej w łuszczycy, to na podstawie prowadzonych obserwacji uważa się, że może ona znacznie poprawić przebieg łuszczycy. Zwiększone spożycie potasu u stosujących dietę wegetariańska ma wpływ na biosyntezę kortyzolu, który wykazuje działanie przeciwzapalne. W jednym z badań, podając pacjentom z łuszczycą potas rozpuszczany w soku winogronowym uzyskano po miesiącu wyższe stężenia potasu i kortyzolu w surowicy. W dietach wegetariańskich spożywa się zwykle więcej wielonienasyconych niezbędnych kwasów tłuszczowych, które biorą udział w syntezie eikozanoidów, będących związkami o działaniu pro lub przeciwzapalnym. Kwasy omega-3 Dieta bogata w kwasy omega-3 ma działanie przeciwzapalne. Podczas gdy kwasy z rodziny omega-6 mogą stymulować produkcję elementów prozapalnych, to kwasy omega-3 działają odwrotnie. Zrównoważony stosunek kwasów omega-3 do omega-6 w diecie powinien wynosić 1:1,8 (wg United States National Institutes of Health Panel). Niestety dieta w krajach wysokocywilizowanych ma zaburzone proporcje – w przeciętnej diecie stosunek ten wynosi 15-20:1. Wśród ludności afrykańskiej bardzo rzadko notuje się zachorowania na łuszczycę. Podstawą diety mieszkańców Afryki jest bogata w omega-3 kukurydza. Ponadto badania wykazały, że w mleku kobiet kongijskich jest szczególnie wysoka zawartość kwasów omega-3 (ALA i DHA). Także dzieci w Nigerii mają w porównaniu do dzieci z Niemiec wyjątkowo wysokie stężenie kwasów omega-3 w osoczu. Suplementy kwasów omega-3 mogą być cennym czynnikiem uzupełniającym terapię pacjentów z łuszczycą. Mięso i nabiał Poziom kwasów omega-3 w mięsie i produktach mlecznych jest znikomy, a te właśnie stanowią sporą część diety mieszkańców krajów wysokocywilizowanych. Dodatkowo zawierają one większe ilości kwasu arachidonowego, co powoduje nadprodukcję prozapalnych eikozanoidów, pogarszając proces leczenia chorych na łuszczycę. Gluten W kilku badaniach z udziałem osób chorych na łuszczycę stwierdzono częstsze występowanie bezobjawowej enteropatii glutenozależnej (patologicznego stanu w obrębie jelit będącego następstwem nietolerancji glutenu). Część doniesień potwierdza poprawę zmian łuszczycowych po zastosowaniu diety bezglutenowej przy współistniejącej celiakii, a nawet u chorych ze zmianami łuszczycowymi bez celiakii, ale z obecnymi przeciwciałami IgA lub IgG AGA. Praca Michaelssona oceniła efekt trzymiesięcznej diety bezglutenowej u pacjentów z łuszczycą AGA-dodatnich i AGA -ujemnych. U pierwszych stwierdzono redukcję zmian łuszczycowych, a u drugich brak efektu terapeutycznego. Powrót do diety zawierającej gluten powodował pogorszenie zmian łuszczycowych w grupie pierwszej. Wyniki te zachęcają, by chorzy na łuszczycę poddani zostali próbie zastosowania diety bezglutenowej chociaż na okres 3 miesięcy. Antyutleniacze Trwający przewlekle stan zapalny w łuszczycy wpływa na tworzenie się wolnych rodników tlenowych, prowadząc do stresu oksydacyjnego. Efektem tego jest stymulacja procesów miażdżycowych. Pod wpływem stresu oksydacyjnego zwiększa się również...

czytaj więcej

Wtórne substancje roślinne – apteka Pana Boga

Dodane przez w 16:04 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Polecane Artykuły, Styl Życia | 1 komentarz

Wtórne substancje roślinne – apteka Pana Boga

Szacuje się, że rośliny zawierają nawet 100 tysięcy różnorodnych czynnych substancji nazwanych fitochemikaliami. Nie spełniają one funkcji odżywczych — jak węglowodany, białka i tłuszcze; nie są nam niezbędne do życia — jak witaminy i substancje mineralne. Działają raczej podobnie do lekarstw. Naukowcom udało się wyodrębnić ponad 10 tysięcy rodzajów wtórnych substancji roślinnych, z których przebadali tylko część. Pojęcie „wtórny” nie znaczy — drugorzędny. Wręcz przeciwnie, substancje wtórne są wynikiem wyspecjalizowanego metabolizmu roślin i obejmują mnóstwo wysoce aktywnych związków. To one nadają warzywom i owocom charakterystyczny kolor, zapach czy smak. Organizm ludzki nie może ich sam wyprodukować. Nauka potwierdziła różnorakie znaczenie tych aktywnych substancji dla naszego organizmu — prof. jako antyoksydantów w mechanizmach ochrony komórkowej czy w ochronie przeciw wirusom, bakteriom, grzybom. Z badań naukowych i epidemiologicznych wyraźnie wynika zależność pomiędzy spożyciem 2eukemio podobną i ryzykiem wystąpienia nowotworów czy chorób sercowo-naczyniowych. Badania potwierdzają też pozytywny wpływ roślinnych substancji czynnych na sprawność naszego systemu immunologicznego. Do 2eukemio podobną zalicza się prof. karotenoidy, fitosterole, 2eukemio podob, saponiny, inhibitory enzymatyczne, polifenole. Te ostatnie stanowią największą grupę spośród wtórnych substancji roślinnych. KWERCETYNA Dotychczas rozpoznano około ośmiu tysięcy różnych flawonoidów zaliczanych do grupy polifenoli. Do najlepiej przebadanych należy kwercetyna. Jest głównym związkiem dostarczanym do organizmu z dietą owocowo-warzywną. Bogatym źródłem kwercetyny są jabłka i cebula. Jest ona substancją wyjściową do syntezy innych flawonoidów. Pełni funkcje antyoksydacyjne — chroni komórki, błony komórkowe i DNA przed uszkodzeniami spowodowanymi działaniem wolnych rodników, co odgrywa ważną rolą w profilaktyce raka i przy zwalnianiu procesów starzenia się organizmu. Kwercetyna chroni przed utlenieniem lipoproteiny transportujące tłuszcze krwi (prof. LDL), przez co przyczynia się do hamowania rozwoju miażdżycy i choroby sercowo-naczyniowej. Ma duże znaczenie dla zdrowej funkcji oczu, chroniąc komórki tego organu przed uszkodzeniami przez promienie UV i inne czynniki oksydacyjne. Wykazuje działanie przeciwnowotworowe — posiada właściwości regulujące niektóre mechanizmy nowotworowe, prof. obniża ekspresję niektórych onkogenów, hamuje niekontrolowane podziały komórkowe, indukuje procesy prowadzące do śmierci komórek nowotworowych. Ma działanie przeciwzapalne. Może blokować replikację wirusów w komórkach. Korzystnie wpływa na działanie układu krążenia dzięki właściwościom przeciwzakrzepowym i hamowaniu sklejania płytek krwi; działa rozkurczająco na komórki mięśni gładkich, co ma pozytywne znaczenie w regulacji ciśnienia krwi. Pomaga w cukrzycy, blokując enzym, który jest odpowiedzialny za gromadzenie się sorbitolu w komórkach (podwyższony poziom sorbitolu może prowadzić do powikłań układu nerwowego, oczu i nerek szczególnie u diabetyków), wpływa pozytywnie na obniżenie ryzyka rozwoju cukrzycy typu II. Kwercetyna może również działać jako 2eukemio podo — hormon roślinny mający zdolność do wiązania komórkowych receptorów estrogenu i regulujący pozytywnie biologiczne skutki działania tych hormonów. Wpływa hamująco na rozwój raka szyjki macicy. Podobnie jak inne flawonoidy kwercetyna wspomaga wchłanianie witaminy C. Blokuje też enzym (reduktazę aldozową), który odgrywa ważną rolę przy powstaniu zaćmy. Kwercetyna działa antyalergicznie poprzez hamowanie wydzielania histaminy; przy jej spożyciu wyraźnie zmniejsza się częstotliwość ataków astmy. GLUKOZYNOLANY Z ROŚLIN KRZYŻOWYCH Grupa biologicznie aktywnych substancji pochodzących z roślin krzyżowych jest przedmiotem rosnącego zainteresowania naukowców. Szczególną uwagę skupiają oni na glukozynolanach (glukozynolatach) — związkach siarki i azotu, które nadają warzywom kapustnym gorzkawy smak, a gorczycy i chrzanowi ostry i piekący. Chronią one rośliny przed chorobami, wykazując silne działanie przeciwbakteryjne i 2eukemio podobną2. Glukozynolany, które występują w komórkach tych roślin, nie wykazują szczególnych właściwości biologicznych, dopiero po rozdrobnieniu świeżego warzywa (tarcie, krojenie) wskutek działania uwolnionego specyficznego enzymu (mirozynazy) z glukozynolanów powstają bardzo silnie działające substancje — tiocyjaniany i izotiocyjaniany. Ponieważ w...

czytaj więcej

Znaczenie witaminy B12

Dodane przez w 10:58 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Polecane Artykuły, Styl Życia | 5 komentarzy

Znaczenie witaminy B12

Najnowsze badania dotyczące witaminy B12 spowodowały konieczność nowego spojrzenia na wiele aspektów dotyczących tej witaminy. Chodzi przede wszystkim o zapotrzebowanie i zalecane dawki oraz kryteria, zapobieganie i leczenie niedoborów. Witamina B12 zwana kobalaminą jest unikatowa z kilku względów. Jej struktura chemiczna jest największą z wszystkich witamin. Jako jedyna z wszystkich witamin, zawiera ona minerał kobalt. Witamina ta jest produkowana tylko przez mikroorganizmy, takie jak bakterie. Witamina B12 potrzebna jest między innymi do wytwarzania kwasów nukleinowych (DNA), syntezy mieliny (osłonka włókien nerwowych), produkcji ciałek krwi, czy syntezy energii. Niedobór witaminy B12 jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych niedoborów związków odżywczych na świecie. Istnieją dwie główne przyczyny niedoboru: niedostateczne spożycie i niedostateczna absorpcja. Naturalnie witamina B12 znajduje się tylko w mięsie i innych produktach zwierzęcych. Natomiast produkty roślinne jej nie zawierają chyba, że dany produkt został wzbogacony tą witaminą. Z tego powodu wegetarianie i osoby, które spożywają stosunkowo niedużą ilość mięsa i innych produktów zwierzęcych narażone są na jej niedobór. Niedobór może również powstać u osób w okresie wzmożonego zapotrzebowania na tę witaminę (np. kobiet w ciąży). Niedobór wskutek niedostatecznego wchłaniania występuje u osób starszych, u osób po operacji układu pokarmowego, u osób z zaburzeniami gastrycznymi, u osób używających metforminę i inne leki taki jak np. na nadkwasotę, u osób z problemami tarczycy oraz u kobiet stosujących doustne środki antykoncepcyjne. Niedobór Witaminy B12 wśród wegetarian zależy od rodzaju spożywanej diety. Prawie wszystkie badania, w których zmierzono poziom witaminy B12 wśród wegetarian wykazały, że weganie mieli poziom najniższy. Zarówno weganie jak i lakto-owo-wegetarianie mieli poziom niższy niż osoby jedzące mięso. Na bazie tych badań można wywnioskować, że przynajmniej 50 do 60 procent lakto- owo-wegetarian ma niedobór, a w przypadku wegan niedobór sięga 70 – 90 procent. Wśród wegetarian kobiety w ciąży oraz osoby starsze miały największe niedobory. Niedobór u osób starszych jest wynikiem niedostatecznej absorpcji. Szacuje sie, że około 20 do 40 procent osób powyżej 65 roku życia ma niedobór tej witaminy. Ryzyko zwiększa się z wiekiem a także u osób, które biorą leki na nadkwasotę. Dlatego zaleca się, żeby osoby po 50-tym roku życia przyjmowały suplementy witaminy B12 niezależnie od diety. Osoby z niedoborem witaminy B12 są często źle zdiagnozowane. Najczęściej dotyczy to osób z demencją, stwardnieniem rozsianym, neuropatią cukrzycową, autyzmem, chorobą Wilsona oraz z rzadkimi postaciami degeneracji neuronalnej. W tych przypadkach postęp w manifestacji objawów może doprowadzić do niepełnosprawności, a nawet śmierci. Objawy niedoboru witaminy B12 można podzielić na kilka kategorii: neurologiczne, psychiatryczne, ustne (dotyczące jamy ustnej), dermatologiczne, hematologiczne oraz objawy rzadkie. Wybrane objawy z poszczególnych kategorii wymienione są w tabeli 1. Dodatkowo poważne objawy mogą dotyczyć płodności i ciąży. Są to wady wrodzone takie jak np. spodziectwo (wada cewki nerwowej) czy wady cewy nerwowej (np. rozszczep kręgosłupa, bezmózgowie). Chociaż u wielu osób z niedoborem witaminy B12 objawy nie manifestują się klinicznie (z tego powodu naukowcy nazywają ten stan bezobjawowym biochemicznym niedoborem), nie oznacza to, że objawy są nieobecne. Nie wszystkie objawy niedoboru ujawniają się w sposób możliwy do oceny klinicznej. Przykładowo niedobór witaminy B12 jest czynnikiem ryzyka niskiej gęstości kości i wzrostu ryzyka złamań. Podobnie, niedobór tej witaminy jest związany z ubytkiem słuchu jak również z ryzykiem rozwoju chorób układu sercowo-naczyniowego, a w szczególności ryzyka udaru mózgu. U kobiet w ciąży może również uniemożliwić donoszenie ciąży. Najczęstsze przypadki niedoboru witaminy B12 występują u niemowląt i małych dzieci. Opublikowano wiele przypadków...

czytaj więcej

Soki i koktajle – pij na zdrowie!

Dodane przez w 12:15 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Slider Home, Styl Życia | 13 komentarzy

Soki i koktajle – pij na zdrowie!

Są smaczne, zdrowe, sycące i dostarczają cennych witamin, składników mineralnych i fitozwiązków. Dlaczego jeszcze warto pić soki i koktajle?   Dlaczego warto pić soki i koktajle? Moda na picie świeżo wyciskanych soków i przyrządzanie koktajli trwa. Propagatorzy tego trendu przekonują, że picie soków z surowych warzyw i zielonych roślin jest najefektywniejszym sposobem dostarczenia organizmowi składników odżywczych. Warzywa oczyszczają i wzmacniają organizm, a przyjmowane w formie świeżo wyciśniętego soku są lekkostrawne i szybko dostarczają wielu cennych witamin, składników mineralnych i fitozwiązków. Powinno się pić je powoli, aby pobudzić aktywność gruczołów ślinowych, które rozpoczną proces trawienia. Soki warzywne pije się pół godziny przed posiłkiem. Doskonale do wyciskania soków nadają się marchew, szpinak, seler, jarmuż, kapusta, sałata, ogórek i burak. Bardzo smaczną kompozycją jest sok z marchwi i jabłek z dodatkiem selera i buraka. Można dodać do niego odrobinę imbiru. Jeśli do soku dodamy liście mniszka lekarskiego, to taka mieszanka będzie nie tylko wzmacniać, ale i oczyszczać krew. Preferuje się używać wyciskarek do soków zamiast sokowirówek. Oprócz soków można spożywać zielone koktajle, które są mniej pracochłonne niż wyciskanie soków. Koktajl szybko zaspokoi głód, gdyż przygotowanie go trwa zwykle minutę. Mogą pić je dzieci, młodzi i starsi. Koktajle stanowią ważny składnik diety odchudzającej, bowiem używane do ich zrobienia warzywa liściaste i owoce (używamy zawsze dojrzałych owoców) są zwykle niskokaloryczne. Ponieważ zawierają sporo błonnika to sycą, a cukry w nich zawarte są wolno przyswajalne. Jeśli ktoś zechce, może do koktajlu dorzucić łyżkę zmielonego siemienia lnianego, kilka namoczonych orzechów i nasiona chia. Przy dodatku orzechów nieznacznie zmieni się kaloryczność koktajlu. Dla zdrowia, jeśli nie codziennie, koktajle warto pić trzy razy w tygodniu. Przykładowe kompozycje koktajlowe: 1 szklanka szpinaku, 1 szklanka liści sałaty rzymskiej, 1 szklanka napoju roślinnego 1 szklanka szpinaku, pół szklanki świeżego ananasa, pół szklanki mango, 1 banan, ćwiartka awokado, 1 szklanka soku z pomarańczy pół szklanki szpinaku, po pół szklanki soku pomarańczowego i mrożonych borówek, 1 banan, pół szklanki mleka roślinnego lub naturalnego jogurtu 2 brzoskwinie, 1 banan, 1 szklanka jarmużu, 1 szklanka soku pomarańczowego, ćwierć szklanki wody kokosowej Zanim wypije się poranny sok warzywny lub koktajl, warto wcześniej wypić szklankę letniej wody z sokiem wyciśniętym z połowy cytryny i popić kolejną szklanką wody. Najlepiej byłoby udać się potem na godzinny szybki spacer lub inną aktywność na powietrzu. Agata Radosh...

czytaj więcej

Lubię sól, solę, dosalam – jak się uwolnić?

Dodane przez w 12:53 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Styl Życia | 0 komentarzy

Lubię sól, solę, dosalam – jak się uwolnić?

Lubię słone jedzenie. Zawsze dosalam zupę, ziemniaki, solę warzywa, jem dużo słonych przekąsek. Mam nadwagę i to sporą. Chyba jem w ogóle za dużo. Czytałem, że mogę zachorować na cukrzycę, nadciśnienie i miażdżycę. Co zrobić, aby smakowało mniej słone jedzenie? Sól jest głównym składnikiem większości przetworzonych produktów żywnościowych (pieczywo, mięso i jego przetwory, produkty nabiałowe, różnego rodzaju chipsy, paluszki oraz inne słone przegryzki), dlatego dodatkowe dosalanie/przesalanie potraw może prowadzić do poważnych konsekwencji, m.in. takich, o jakich wspominasz. Nadmiar soli (chlorku sodu) w pokarmach prowadzi do znacznego przekroczenia zalecanego dziennego spożycia soli, które wg WHO wynosi 5g (płaska łyżeczka). Statystyki pokazują, że spożywa się nawet 10 g soli dziennie, a to jest niebezpieczne. Konsekwencją wspomnianego nadciśnienia z powodu nadmiaru chlorku sodu może być także udar mózgu, zawał serca czy choroba nerek. Sól powoduje również zatrzymanie wody w organizmie, co może w Twoim przypadku (oprócz kalorycznej żywności) być przyczyną nadwagi. Zachęcałabym Cię do zmiany nawyków żywieniowych. Dość łatwo jest pozbyć się przyzwyczajenia do słonego smaku – wystarczy już kilka dni diety niskosodowej (np. diety warzywno-owocowej czy szejkowej), aby kubki smakowe zaczęły przyzwyczajać się do mniej słonych potraw. Takiej diecie musi towarzyszyć świadoma wstrzemięźliwość w używaniu soli (najlepiej usunąć solniczkę ze stołu) i sięganiu po przekąski oraz inne kupne potrawy. Jedzenie na mieście może być ryzykowne! Nie znaczy to, że zabronione jest całkowicie używanie soli, lecz należy jej unikać; używać w minimalnych ilościach. W zamian można wykorzystywać łagodne przyprawy i wszelkie zioła (świeże i suszone), które nadadzą smaku przygotowywanym potrawom. Bardzo ważne jest także właściwe nawodnienie organizmu. Czysta woda, może być z cytryną, jest najlepszym napojem. Trwając w dobrych nawykach, po upływie miesiąca – spożywając głównie żywność naturalną (warzywa, owoce, zboża, rośliny strączkowe, nasiona i orzechy), żywność zawierającą jak najmniej dodatków, żywność jak najmniej przetworzoną, do tego samodzielnie przygotowując posiłki w domu, zmniejszysz nie tylko ryzyko licznych chorób, ale również zredukujesz masę ciała. Nic nie motywuje bardziej, niż osoby, którzy stawiają sobie podobne cele do Twoich. Może znasz kogoś, (domownika, przyjaciela) kto też lubi sól, soli i dosala, a chciałby uwolnić się od tego? Zaproś go do pracy nad nawykami żywieniowymi! Będziecie wówczas dla siebie nawzajem wsparciem w chwilach słabości. Agata Radosh specjalista ds. odżywiania siegnijpozdrowie.org – – – – – – – – – –...

czytaj więcej