Styl Życia

Uważaj, czego dotykasz

Dodane przez w 11:14 w Najnowsze Artykuły, Polecane Artykuły, Różne, Styl Życia | 0 komentarzy

Uważaj, czego dotykasz

Nasza skóra to trzecia obok układu oddechowego i pokarmowego droga, którą do naszego organizmu codziennie dostają się trucizny. Na problemy narażony jest przede wszystkim układ hormonalny. Nasze ubrania, a nawet środki czystości powoli nas okradają z dobrego zdrowia. Toksyczne piżamy Jeśli wasze niemowlęctwo i dzieciństwo przypadło na lata 70. XX wieku, prawdopodobnie rodzice ubierali was w rakotwórcze śpioszki i piżamki z domieszką fosforanu tris — bromowanego środka przeciwpalnego (BFR). To od tego czasu karierę w branży tekstylnej zaczął robić poliester, bo łatwiej niż bawełna znosił kontakt z fosforanem. Statystyki były zadowalające — coraz mniej dzieci ginęło od piżam zajmujących się ogniem. Jednak szybko rosła liczba dowodów wskazujących, że fosforan tris to mutagen i czynnik rakotwórczy — sto razy niebezpieczniejszy od czynników rakotwórczych występujących w dymie papierosowym. Przenika do organizmu dziecka przez skórę lub w wyniku wkładania do buzi zaimpregnowanego nim materiału. Publiczna debata z udziałem organizacji ochrony środowiska i naukowców doprowadziła w USA do spadku popytu na piżamki z BFR z 70 do 20 proc. W ciągu zaledwie roku do Europy i w inne miejsca na świecie po cichu wywieziono miliony fosforanowych piżam. Ten skandal jeszcze nie umilkł, gdy doszło do kolejnej afery ze spowalniaczami palenia — polibromowanymi bifenylami (PBB), które doprowadziły do skażenia całego stanu Michigan. Jeszcze po pięciu latach od wykrycia źródła problemu 97 proc. mieszkańców tego regionu było skażonych PBB. Ekspozycja na ten środek może wiązać się z zachorowaniem na raka piersi i nowotwory układu pokarmowego, występowaniem chłoniaków i poronieniami. PBB jest co prawda wycofywane z rynku na całym świecie, ale z ponad 170 stosowanych obecnie chemicznych substancji przeciwpalnych prawie wszystkie najbardziej znane są „bromowane”. Przeciwpalny kurz Jedne z najpopularniejszych stosowanych dziś środków przeciwpalnych to polibromowane etery difenylowe (PBDE). „Jeśli dokonamy analizy laboratoryjnej PBDE w kontekście zaburzeń endokrynologicznych, zaburzeń tarczycy i rozwojowej neurotoksyczności, okaże się, że skutki działania tych substancji są dokładnie takie same jak w przypadku PCB” — tłumaczy dr Deborah Rice z Centrum Kontroli Chorób i Prewencji w Maine. Warto dodać, że PCB, czyli polichlorowane bifenyle, zdelegalizowano w związku z tym jeszcze w latach 70. XX wieku. Wstrząs w świecie naukowym przyniosły opublikowane w 1998 roku szwedzkie badania. Okazało się, że środek gromadzi się w mleku matki — stężenie PBDE rosło w badanych próbkach wykładniczo, powiększając się dwukrotnie co pięć lat. Naukowcy zaczęli bliżej przyglądać się PBDE. U niektórych badanych Amerykanów wykryto przekroczoną normę PBDE nawet o 500 proc.! Długo szukano wytłumaczenia. Na trop wpadła dr Heather Stapleton z Uniwersytetu Duke, która zaczęła badać próbki domowego kurzu. Wszystkie miały wysokie poziomy PBDE. Zrozumiano wtedy, że substancje te uwalniają się z przedmiotów, które mają je w swoim składzie, np. elastycznej pianki w kanapie, obicia materaca, dywanu, obudowy telewizora czy komputera. Unoszą się w naszych domach i biurach, by w końcu osiąść na podłodze w postaci kurzu. Z uwagi na bliższy kontakt z podłogą na ten rodzaj zanieczyszczenia są szczególnie narażone dzieci. Analizy porównawcze potwierdziły: młodsze osoby mają w swoich organizmach większe stężenie PBDE niż osoby starsze. Dlaczego substancje te wciąż są stosowane, skoro odkryto, jak bardzo są szkodliwe? Dr Deborah Rice wyjaśnia: bo dotąd nie wydarzyła się żadna spektakularna katastrofa z udziałem PBDE. Skażenie tymi związkami to powolny proces, ale bardziej zdradliwy niż zanieczyszczenie wywołane związkami PCB. Bakteriofobia Rocznie mamy kontakt z 72 tys. chemikaliów. Kobiety pracujące w domu mają o 54 proc. wyższą zachorowalność...

czytaj więcej

Najzdrowszy Kościół świata

Dodane przez w 12:00 w Najnowsze Artykuły, Polecane Artykuły, Różne, Styl Życia | 1 komentarz

Najzdrowszy Kościół świata

Rząd Stanów Zjednoczonych wydał już 13 milionów dolarów, by ustalić, gdzie tkwi tajemnica zdrowia adwentystów, którzy żyją dłużej od innych ludzi średnio o 10 lat. Adwentyści nie tylko żyją dłużej, ale zdecydowanie rzadziej umierają na choroby nowotworowe czy układu krążenia. Okazało się, że połowę sukcesu zawdzięczają abstynencji od palenia tytoniu, a drugą połowę lepszej diecie. Połowa adwentystów to wegetarianie, reszta stosuje… biblijną dietę. Adwentyści nie piją alkoholu i unikają używek. Na sto lat przed sformułowaniem przez Światową Organizację Zdrowia definicji zdrowia jako dobrego samopoczucia nie tylko fizycznego, ale i psychicznego oraz społecznego, uczynili to adwentyści, zwracając uwagę na holistyczną definicję zdrowia zawartą w Biblii. Zdrowie z Pisma Świętego „W połowie XIX wieku, gdy edukacja medyczna trwała tylko kilka miesięcy, a lekarze stosowali np. upust krwi, okłady musztardowe, proszki rtęciowe (kalomel), a nawet strychninę, adwentyści głosili rewolucyjną naukę — mówi dr n.med. Anna Słonecka-Polok, rektor Wyższej Szkoły Teologiczno-Humanistycznej w Podkowie Leśnej i szef Instytutu Promocji Zdrowia. — Że wieprzowina jest niezdrowa, że alkohol i tytoń to trucizny, że napoje kofeinowe, kawa i herbata, są szkodliwe, że nie służą nam tłuste ciasta, ostre przyprawy, nadmiar mięsa, że należy ograniczać apetyt, nie jeść między posiłkami. Uczono, by pracować uczciwie, ale z umiarem, bo przepracowanie niszczy umysł i ciało. Zwracano uwagę na leczniczą moc natury i polecano stosowanie ziół zamiast ówczesnych  lekarstw — a pamiętajmy, że były nimi rtęć i strychnina! Było wiele innych zasad zdrowotnych i warto podkreślić, że wszystkie znalazły naukowe wsparcie współczesnej medycyny i  nowoczesnej dietetyki”. Świat nauki zauważył, że adwentyści cieszą się lepszym zdrowiem i statystycznie dłużej żyją. Badania przeprowadzone w drugiej połowie XX wieku ujawniły, że ryzyko zgonu z powodu raka wśród mężczyzn adwentystów wynosi 52 proc. w stosunku do przeciętnej (czyli 100 proc.), natomiast wśród kobiet — 68 proc. Rak płuc występuje wśród adwentystów pięciokrotnie rzadziej, a rak jelita grubego i jajnika o połowę rzadziej. Zauważono też u adwentystów związek między odpornością na raka prostaty i trzustki a spożywaniem umiarkowanych ilości roślin strączkowych. Ryzyko zachorowania na raka pęcherza u adwentystów niespożywających mięsa jest przynajmniej o połowę mniejsze niż u osób, które jedzą mięso częściej niż trzy razy w tygodniu. „Z nowszych badań wynika, że adwentyści mają najniższe ryzyko miażdżycy w porównaniu z innymi grupami — mówi prof. dietetyki i dr nauk med. John A. Scharffenberg, wieloletni szef Katedry Żywienia Człowieka Uniwersytetu Medycznego Loma Linda w USA. — Zresztą badania adwentystów trwają. Rząd dał nam 13 milionów dolarów, żeby takie badania kontynuować, bo jesteśmy dobrą grupą do badań z uwagi na to, że nie ma innych czynników jak palenie tytoniu czy picie alkoholu. Pierwsi odkryliśmy, że spożywanie orzechów obniża ryzyko chorób serca. Loma Linda jest znana na świecie z tylu odkryć, że naukowcy dostają coraz więcej funduszy na swoje badania”. Biblijna dieta — archaizm czy medycyna nowej generacji? Jaką dietę stosują adwentyści? Połowa nie je mięsa w ogóle, a połowa je tylko mięso zwierząt uznanych w Biblii za czyste1. Jeszcze pół wieku temu traktowanie wieprzowiny, koniny, mięsa zająca, królika czy owoców morza (tzw. pokarmy nieczyste) za toksyczne dla człowieka wydawało się absurdem, a biblijny podział zwierząt uchodził za przepis ceremonialny. Dopiero niedawno nauka przyznała, że mięso zwierząt nieczystych niesie zagrożenie zdrowotne. Za nieczyste Biblia uznaje zwierzęta mięsożerne (kaniwory) oraz wszystkożerne (omniwory, np. świnia). Do konsumpcji zostały dopuszczone zwierzęta roślinożerne (herbiwory), jednak i tu znalazły się wyjątki. Rozwój badań...

czytaj więcej

Mam łuszczycę. Co mogę jeść?

Dodane przez w 17:32 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Polecane Artykuły, Styl Życia | 0 komentarzy

Mam łuszczycę. Co mogę jeść?

Łuszczyca należy do jednych z najczęstszych chorób zapalnych skóry. Obecnie wiadomo, że choroba nie dotyczy samej skóry, ale jest ogólnoustrojowa i stanowi czynnik ryzyka rozwoju m.in. otyłości, cukrzycy i chorób sercowo-naczyniowych. Choć predyspozycje genetyczne determinują wystąpienie łuszczycy, to czynniki środowiskowe wpływają na ujawnienie się zmian chorobowych. Obok infekcji i sytuacji stresujących dieta jest jednym z najistotniejszych czynników środowiskowych. W przeprowadzonych badaniach zauważono, że nieprawidłowe nawyki dietetyczne mają związek z występowaniem otyłości, cięższym przebiegiem łuszczycy i obniżeniem jakości życia. Dieta niskokaloryczna Redukcja masy ciała zdecydowanie poprawia przebieg choroby. Zastosowanie więc diety ubogoenergetycznej (800-1000 kcal/dobę) do 8 tygodni powoduje nie tylko utratę masy ciała, ale również redukcję zmian chorobowych i poprawę wskaźnika jakości życia. W badaniach chorzy z łuszczycą, którzy zastosowali dietę ubogoenergetyczną doświadczali szybszego ustępowania zmian chorobowych niż chorzy, którzy nie zastosowali takiej diety. Okresowe stosowanie (pod opieką specjalisty) diety niskokalorycznej może stanowić uzupełnienie terapii chorych na łuszczycę. Dieta wegetariańska Choć brakuje dużych, obiektywnych badań porównawczych, udowadniających działanie diety wegetariańskiej w łuszczycy, to na podstawie prowadzonych obserwacji uważa się, że może ona znacznie poprawić przebieg łuszczycy. Zwiększone spożycie potasu u stosujących dietę wegetariańska ma wpływ na biosyntezę kortyzolu, który wykazuje działanie przeciwzapalne. W jednym z badań, podając pacjentom z łuszczycą potas rozpuszczany w soku winogronowym uzyskano po miesiącu wyższe stężenia potasu i kortyzolu w surowicy. W dietach wegetariańskich spożywa się zwykle więcej wielonienasyconych niezbędnych kwasów tłuszczowych, które biorą udział w syntezie eikozanoidów, będących związkami o działaniu pro lub przeciwzapalnym. Kwasy omega-3 Dieta bogata w kwasy omega-3 ma działanie przeciwzapalne. Podczas gdy kwasy z rodziny omega-6 mogą stymulować produkcję elementów prozapalnych, to kwasy omega-3 działają odwrotnie. Zrównoważony stosunek kwasów omega-3 do omega-6 w diecie powinien wynosić 1:1,8 (wg United States National Institutes of Health Panel). Niestety dieta w krajach wysokocywilizowanych ma zaburzone proporcje – w przeciętnej diecie stosunek ten wynosi 15-20:1. Wśród ludności afrykańskiej bardzo rzadko notuje się zachorowania na łuszczycę. Podstawą diety mieszkańców Afryki jest bogata w omega-3 kukurydza. Ponadto badania wykazały, że w mleku kobiet kongijskich jest szczególnie wysoka zawartość kwasów omega-3 (ALA i DHA). Także dzieci w Nigerii mają w porównaniu do dzieci z Niemiec wyjątkowo wysokie stężenie kwasów omega-3 w osoczu. Suplementy kwasów omega-3 mogą być cennym czynnikiem uzupełniającym terapię pacjentów z łuszczycą. Mięso i nabiał Poziom kwasów omega-3 w mięsie i produktach mlecznych jest znikomy, a te właśnie stanowią sporą część diety mieszkańców krajów wysokocywilizowanych. Dodatkowo zawierają one większe ilości kwasu arachidonowego, co powoduje nadprodukcję prozapalnych eikozanoidów, pogarszając proces leczenia chorych na łuszczycę. Gluten W kilku badaniach z udziałem osób chorych na łuszczycę stwierdzono częstsze występowanie bezobjawowej enteropatii glutenozależnej (patologicznego stanu w obrębie jelit będącego następstwem nietolerancji glutenu). Część doniesień potwierdza poprawę zmian łuszczycowych po zastosowaniu diety bezglutenowej przy współistniejącej celiakii, a nawet u chorych ze zmianami łuszczycowymi bez celiakii, ale z obecnymi przeciwciałami IgA lub IgG AGA. Praca Michaelssona oceniła efekt trzymiesięcznej diety bezglutenowej u pacjentów z łuszczycą AGA-dodatnich i AGA -ujemnych. U pierwszych stwierdzono redukcję zmian łuszczycowych, a u drugich brak efektu terapeutycznego. Powrót do diety zawierającej gluten powodował pogorszenie zmian łuszczycowych w grupie pierwszej. Wyniki te zachęcają, by chorzy na łuszczycę poddani zostali próbie zastosowania diety bezglutenowej chociaż na okres 3 miesięcy. Antyutleniacze Trwający przewlekle stan zapalny w łuszczycy wpływa na tworzenie się wolnych rodników tlenowych, prowadząc do stresu oksydacyjnego. Efektem tego jest stymulacja procesów miażdżycowych. Pod wpływem stresu oksydacyjnego zwiększa się również...

czytaj więcej

Telomeraza – tajemnica długowieczności

Dodane przez w 17:50 w Najnowsze Artykuły, Polecane Artykuły, Różne, Styl Życia | 0 komentarzy

Telomeraza – tajemnica długowieczności

Dłuższy żywot telomerów, „ochroniarzy” DNA, to wydłużone życie pojedynczej komórki i opóźniony proces starzenia się organizmu. Pewne fitozwiązki bardzo pomagają w tym procesie. W świetle współczesnej wiedzy długość życia jest uwarunkowana genetycznie, ale istotny wpływ mają także: środowisko, w którym żyjemy, odżywanie, aktywność fizyczna, podatność na stres i nasz stosunek do życia. One z kolei w dużym stopniu warunkują naszą podatność na choroby. Jako że nasz organizm zbudowany jest przede wszystkim z białek, to z punktu widzenia genetyki DNA zawiera w większości informacje dotyczące właśnie białek. Łańcuch DNA posiada również pewnego rodzaju ochroniarzy niedopuszczających do jakichkolwiek uszkodzeń – są to telomery. One same w trakcie każdego podziału nici DNA ulegają skracaniu, co można uznać za rodzaj naszego zegara biologicznego odmierzającego czas życia danej populacji komórkowej. Limit podziałów komórkowych jest ograniczony i mieści się w granicach od 50 do 70 cyklów. Długość telomerów jest więc wyznacznikiem wieku biologicznego komórki. Brak telomerów w komórce powoduje jej śmierć, co fachowo nazywa się apoptozą. Jako że zwykle od każdego schematu są wyjątki, tak też jest w tym przypadku. Komórka, która nie chce ulec apoptozie, zaczyna wytwarzać enzym odbudowujący telomery, czyli telomerazę. Często w takim przypadku zamienia się ona w komórkę nowotworową. Telomeraza jest biologicznie czynna nie tylko w komórkach nowotworowych. Jej wyższy poziom naturalnie występuje w komórkach produkujących plemniki lub komórki jajowe, w komórkach naskórka, embrionalnych i macierzystych. Jednak również w tych komórkach w trakcie ich rozwoju spada aktywność telomerazy, telomery skracają się i komórka ulega starzeniu, aż w końcu umiera. Ostatecznie starzeje się cały organizm, a procesowi temu towarzyszą schorzenia. Wiele wskazuje na to, że chorobom tym sprzyjają również geny z obszaru okołotelomerowego, odsłonięte i uaktywnione na skutek drastycznego skracania się telomerów, a komórki bez telomerów dużo łatwiej ulegają zmianom nowotworowym. Popularny ostatnimi czasy zdrowy model odżywiania, zwiększona aktywność fizyczna oraz odpowiednie metody relaksacyjne mogą znacznie przyczynić się do zachowania wysokiego poziomu telomerazy. Aby mieć pewność, że pomagamy naszym komórkom w odbudowie, powinniśmy spożywać produkty zawierające naturalne substancje aktywujące ten enzym. Są to głównie dwa związki: resweratrol z winogron oraz cykloastragenol charakterystyczny dla azjatyckiego zioła – traganka błotniastego. Ten pierwszy związek występuje w wielu formach, a najlepiej przyswajalną jest pterostylben pochodzący z owoców jagodowych i borówki amerykańskiej. Resweratrol przeciw starzeniu Resweratrol swoją popularność zyskał dzięki udokumentowanemu zjawisku nazwanemu „francuskim paradoksem”. W kraju tym zaobserwowano niski wskaźnik zachorowań na choroby o podłożu naczyniowo-sercowym pomimo spożywania dużej ilości tłustych potraw, stosowania używek i braku aktywności fizycznej. Wynika to z dużego spożycia win, szczególnie czerwonych, przez mieszkańców tego państwa. To właśnie ten napój zawiera dużo resweratrolu. Związek ten należy do rodziny polifenoli i posiada wiele dobroczynnych właściwości, rozpoczynając od chemioprewencji i kończąc na kardioprotekcji. Resweratrol występuje w dwóch konformacjach izomerów, a mianowicie w formie trans i cis. Obie te formy izomerów występują w przyrodzie i mają podobne właściwości biologiczne, ale to właśnie działanie izomeru trans jest lepiej zbadane i udokumentowane. W trakcie procesu wytwarzania wina to właśnie ze skórek winogron ekstrahowane są największe ilości resweratrolu. Wino czerwone w zależności od pochodzenia zawiera od 0 do 15 µg/ml formy izomeru trans i od 0 do 5 µg/ml formy cis resweratrolu. Świeże winogrona  zawierają go od 50 do 100 µg/g. Resweratrol wchłaniany jest ze spożywanych produktów w jelicie cienkim w ok. 70 proc. Wraz z krwią trafia do wątroby, gdzie ulega przemianie do związków prostszych w swojej budowie strukturalnej. Ta biotransformacja przebiega tak szybko, że końcowa  zawartość resweratrolu w osoczu krwi jest niewielka. Wydalany jest on z organizmu...

czytaj więcej

Wtórne substancje roślinne – apteka Pana Boga

Dodane przez w 16:04 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Polecane Artykuły, Styl Życia | 1 komentarz

Wtórne substancje roślinne – apteka Pana Boga

Szacuje się, że rośliny zawierają nawet 100 tysięcy różnorodnych czynnych substancji nazwanych fitochemikaliami. Nie spełniają one funkcji odżywczych — jak węglowodany, białka i tłuszcze; nie są nam niezbędne do życia — jak witaminy i substancje mineralne. Działają raczej podobnie do lekarstw. Naukowcom udało się wyodrębnić ponad 10 tysięcy rodzajów wtórnych substancji roślinnych, z których przebadali tylko część. Pojęcie „wtórny” nie znaczy — drugorzędny. Wręcz przeciwnie, substancje wtórne są wynikiem wyspecjalizowanego metabolizmu roślin i obejmują mnóstwo wysoce aktywnych związków. To one nadają warzywom i owocom charakterystyczny kolor, zapach czy smak. Organizm ludzki nie może ich sam wyprodukować. Nauka potwierdziła różnorakie znaczenie tych aktywnych substancji dla naszego organizmu — prof. jako antyoksydantów w mechanizmach ochrony komórkowej czy w ochronie przeciw wirusom, bakteriom, grzybom. Z badań naukowych i epidemiologicznych wyraźnie wynika zależność pomiędzy spożyciem 2eukemio podobną i ryzykiem wystąpienia nowotworów czy chorób sercowo-naczyniowych. Badania potwierdzają też pozytywny wpływ roślinnych substancji czynnych na sprawność naszego systemu immunologicznego. Do 2eukemio podobną zalicza się prof. karotenoidy, fitosterole, 2eukemio podob, saponiny, inhibitory enzymatyczne, polifenole. Te ostatnie stanowią największą grupę spośród wtórnych substancji roślinnych. KWERCETYNA Dotychczas rozpoznano około ośmiu tysięcy różnych flawonoidów zaliczanych do grupy polifenoli. Do najlepiej przebadanych należy kwercetyna. Jest głównym związkiem dostarczanym do organizmu z dietą owocowo-warzywną. Bogatym źródłem kwercetyny są jabłka i cebula. Jest ona substancją wyjściową do syntezy innych flawonoidów. Pełni funkcje antyoksydacyjne — chroni komórki, błony komórkowe i DNA przed uszkodzeniami spowodowanymi działaniem wolnych rodników, co odgrywa ważną rolą w profilaktyce raka i przy zwalnianiu procesów starzenia się organizmu. Kwercetyna chroni przed utlenieniem lipoproteiny transportujące tłuszcze krwi (prof. LDL), przez co przyczynia się do hamowania rozwoju miażdżycy i choroby sercowo-naczyniowej. Ma duże znaczenie dla zdrowej funkcji oczu, chroniąc komórki tego organu przed uszkodzeniami przez promienie UV i inne czynniki oksydacyjne. Wykazuje działanie przeciwnowotworowe — posiada właściwości regulujące niektóre mechanizmy nowotworowe, prof. obniża ekspresję niektórych onkogenów, hamuje niekontrolowane podziały komórkowe, indukuje procesy prowadzące do śmierci komórek nowotworowych. Ma działanie przeciwzapalne. Może blokować replikację wirusów w komórkach. Korzystnie wpływa na działanie układu krążenia dzięki właściwościom przeciwzakrzepowym i hamowaniu sklejania płytek krwi; działa rozkurczająco na komórki mięśni gładkich, co ma pozytywne znaczenie w regulacji ciśnienia krwi. Pomaga w cukrzycy, blokując enzym, który jest odpowiedzialny za gromadzenie się sorbitolu w komórkach (podwyższony poziom sorbitolu może prowadzić do powikłań układu nerwowego, oczu i nerek szczególnie u diabetyków), wpływa pozytywnie na obniżenie ryzyka rozwoju cukrzycy typu II. Kwercetyna może również działać jako 2eukemio podo — hormon roślinny mający zdolność do wiązania komórkowych receptorów estrogenu i regulujący pozytywnie biologiczne skutki działania tych hormonów. Wpływa hamująco na rozwój raka szyjki macicy. Podobnie jak inne flawonoidy kwercetyna wspomaga wchłanianie witaminy C. Blokuje też enzym (reduktazę aldozową), który odgrywa ważną rolę przy powstaniu zaćmy. Kwercetyna działa antyalergicznie poprzez hamowanie wydzielania histaminy; przy jej spożyciu wyraźnie zmniejsza się częstotliwość ataków astmy. GLUKOZYNOLANY Z ROŚLIN KRZYŻOWYCH Grupa biologicznie aktywnych substancji pochodzących z roślin krzyżowych jest przedmiotem rosnącego zainteresowania naukowców. Szczególną uwagę skupiają oni na glukozynolanach (glukozynolatach) — związkach siarki i azotu, które nadają warzywom kapustnym gorzkawy smak, a gorczycy i chrzanowi ostry i piekący. Chronią one rośliny przed chorobami, wykazując silne działanie przeciwbakteryjne i 2eukemio podobną2. Glukozynolany, które występują w komórkach tych roślin, nie wykazują szczególnych właściwości biologicznych, dopiero po rozdrobnieniu świeżego warzywa (tarcie, krojenie) wskutek działania uwolnionego specyficznego enzymu (mirozynazy) z glukozynolanów powstają bardzo silnie działające substancje — tiocyjaniany i izotiocyjaniany. Ponieważ w...

czytaj więcej

Znaczenie witaminy B12

Dodane przez w 10:58 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Polecane Artykuły, Styl Życia | 5 komentarzy

Znaczenie witaminy B12

Najnowsze badania dotyczące witaminy B12 spowodowały konieczność nowego spojrzenia na wiele aspektów dotyczących tej witaminy. Chodzi przede wszystkim o zapotrzebowanie i zalecane dawki oraz kryteria, zapobieganie i leczenie niedoborów. Witamina B12 zwana kobalaminą jest unikatowa z kilku względów. Jej struktura chemiczna jest największą z wszystkich witamin. Jako jedyna z wszystkich witamin, zawiera ona minerał kobalt. Witamina ta jest produkowana tylko przez mikroorganizmy, takie jak bakterie. Witamina B12 potrzebna jest między innymi do wytwarzania kwasów nukleinowych (DNA), syntezy mieliny (osłonka włókien nerwowych), produkcji ciałek krwi, czy syntezy energii. Niedobór witaminy B12 jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych niedoborów związków odżywczych na świecie. Istnieją dwie główne przyczyny niedoboru: niedostateczne spożycie i niedostateczna absorpcja. Naturalnie witamina B12 znajduje się tylko w mięsie i innych produktach zwierzęcych. Natomiast produkty roślinne jej nie zawierają chyba, że dany produkt został wzbogacony tą witaminą. Z tego powodu wegetarianie i osoby, które spożywają stosunkowo niedużą ilość mięsa i innych produktów zwierzęcych narażone są na jej niedobór. Niedobór może również powstać u osób w okresie wzmożonego zapotrzebowania na tę witaminę (np. kobiet w ciąży). Niedobór wskutek niedostatecznego wchłaniania występuje u osób starszych, u osób po operacji układu pokarmowego, u osób z zaburzeniami gastrycznymi, u osób używających metforminę i inne leki taki jak np. na nadkwasotę, u osób z problemami tarczycy oraz u kobiet stosujących doustne środki antykoncepcyjne. Niedobór Witaminy B12 wśród wegetarian zależy od rodzaju spożywanej diety. Prawie wszystkie badania, w których zmierzono poziom witaminy B12 wśród wegetarian wykazały, że weganie mieli poziom najniższy. Zarówno weganie jak i lakto-owo-wegetarianie mieli poziom niższy niż osoby jedzące mięso. Na bazie tych badań można wywnioskować, że przynajmniej 50 do 60 procent lakto- owo-wegetarian ma niedobór, a w przypadku wegan niedobór sięga 70 – 90 procent. Wśród wegetarian kobiety w ciąży oraz osoby starsze miały największe niedobory. Niedobór u osób starszych jest wynikiem niedostatecznej absorpcji. Szacuje sie, że około 20 do 40 procent osób powyżej 65 roku życia ma niedobór tej witaminy. Ryzyko zwiększa się z wiekiem a także u osób, które biorą leki na nadkwasotę. Dlatego zaleca się, żeby osoby po 50-tym roku życia przyjmowały suplementy witaminy B12 niezależnie od diety. Osoby z niedoborem witaminy B12 są często źle zdiagnozowane. Najczęściej dotyczy to osób z demencją, stwardnieniem rozsianym, neuropatią cukrzycową, autyzmem, chorobą Wilsona oraz z rzadkimi postaciami degeneracji neuronalnej. W tych przypadkach postęp w manifestacji objawów może doprowadzić do niepełnosprawności, a nawet śmierci. Objawy niedoboru witaminy B12 można podzielić na kilka kategorii: neurologiczne, psychiatryczne, ustne (dotyczące jamy ustnej), dermatologiczne, hematologiczne oraz objawy rzadkie. Wybrane objawy z poszczególnych kategorii wymienione są w tabeli 1. Dodatkowo poważne objawy mogą dotyczyć płodności i ciąży. Są to wady wrodzone takie jak np. spodziectwo (wada cewki nerwowej) czy wady cewy nerwowej (np. rozszczep kręgosłupa, bezmózgowie). Chociaż u wielu osób z niedoborem witaminy B12 objawy nie manifestują się klinicznie (z tego powodu naukowcy nazywają ten stan bezobjawowym biochemicznym niedoborem), nie oznacza to, że objawy są nieobecne. Nie wszystkie objawy niedoboru ujawniają się w sposób możliwy do oceny klinicznej. Przykładowo niedobór witaminy B12 jest czynnikiem ryzyka niskiej gęstości kości i wzrostu ryzyka złamań. Podobnie, niedobór tej witaminy jest związany z ubytkiem słuchu jak również z ryzykiem rozwoju chorób układu sercowo-naczyniowego, a w szczególności ryzyka udaru mózgu. U kobiet w ciąży może również uniemożliwić donoszenie ciąży. Najczęstsze przypadki niedoboru witaminy B12 występują u niemowląt i małych dzieci. Opublikowano wiele przypadków...

czytaj więcej

Soki i koktajle – pij na zdrowie!

Dodane przez w 12:15 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Slider Home, Styl Życia | 13 komentarzy

Soki i koktajle – pij na zdrowie!

Są smaczne, zdrowe, sycące i dostarczają cennych witamin, składników mineralnych i fitozwiązków. Dlaczego jeszcze warto pić soki i koktajle?   Dlaczego warto pić soki i koktajle? Moda na picie świeżo wyciskanych soków i przyrządzanie koktajli trwa. Propagatorzy tego trendu przekonują, że picie soków z surowych warzyw i zielonych roślin jest najefektywniejszym sposobem dostarczenia organizmowi składników odżywczych. Warzywa oczyszczają i wzmacniają organizm, a przyjmowane w formie świeżo wyciśniętego soku są lekkostrawne i szybko dostarczają wielu cennych witamin, składników mineralnych i fitozwiązków. Powinno się pić je powoli, aby pobudzić aktywność gruczołów ślinowych, które rozpoczną proces trawienia. Soki warzywne pije się pół godziny przed posiłkiem. Doskonale do wyciskania soków nadają się marchew, szpinak, seler, jarmuż, kapusta, sałata, ogórek i burak. Bardzo smaczną kompozycją jest sok z marchwi i jabłek z dodatkiem selera i buraka. Można dodać do niego odrobinę imbiru. Jeśli do soku dodamy liście mniszka lekarskiego, to taka mieszanka będzie nie tylko wzmacniać, ale i oczyszczać krew. Preferuje się używać wyciskarek do soków zamiast sokowirówek. Oprócz soków można spożywać zielone koktajle, które są mniej pracochłonne niż wyciskanie soków. Koktajl szybko zaspokoi głód, gdyż przygotowanie go trwa zwykle minutę. Mogą pić je dzieci, młodzi i starsi. Koktajle stanowią ważny składnik diety odchudzającej, bowiem używane do ich zrobienia warzywa liściaste i owoce (używamy zawsze dojrzałych owoców) są zwykle niskokaloryczne. Ponieważ zawierają sporo błonnika to sycą, a cukry w nich zawarte są wolno przyswajalne. Jeśli ktoś zechce, może do koktajlu dorzucić łyżkę zmielonego siemienia lnianego, kilka namoczonych orzechów i nasiona chia. Przy dodatku orzechów nieznacznie zmieni się kaloryczność koktajlu. Dla zdrowia, jeśli nie codziennie, koktajle warto pić trzy razy w tygodniu. Przykładowe kompozycje koktajlowe: 1 szklanka szpinaku, 1 szklanka liści sałaty rzymskiej, 1 szklanka napoju roślinnego 1 szklanka szpinaku, pół szklanki świeżego ananasa, pół szklanki mango, 1 banan, ćwiartka awokado, 1 szklanka soku z pomarańczy pół szklanki szpinaku, po pół szklanki soku pomarańczowego i mrożonych borówek, 1 banan, pół szklanki mleka roślinnego lub naturalnego jogurtu 2 brzoskwinie, 1 banan, 1 szklanka jarmużu, 1 szklanka soku pomarańczowego, ćwierć szklanki wody kokosowej Zanim wypije się poranny sok warzywny lub koktajl, warto wcześniej wypić szklankę letniej wody z sokiem wyciśniętym z połowy cytryny i popić kolejną szklanką wody. Najlepiej byłoby udać się potem na godzinny szybki spacer lub inną aktywność na powietrzu. Agata Radosh...

czytaj więcej

Lampka czerwonego wina – na zdrowie czy na chorobę?

Dodane przez w 14:03 w Najnowsze Artykuły, Polecane Artykuły, Różne, Styl Życia | 1 komentarz

Lampka czerwonego wina – na zdrowie czy na chorobę?

W ostatnich kilkudziesięciu latach zarówno w mediach, jak i w literaturze naukowej, sporo artykułów poświęcono wpływowi picia napojów alkoholowych – a szczególnie czerwonego wina na zdrowie – człowieka. Większość z tych materiałów dotyczyła wpływu czerwonego wina na choroby sercowo-naczyniowe. Badania epidemiologiczne, takie jak np. Seven Country Study, których celem było porównanie liczby zgonów wskutek chorób krążenia w kilku krajach europejskich, azjatyckich i w Stanach Zjednoczonych wykazały, że u Francuzów odnotowuje się stosunkowo niską ilość zgonów wskutek chorób krążenia w porównaniu choćby z Amerykanami, pomimo podobnego spożycia tłuszczu nasyconego w diecie. Fakt, że Francuzi nie chorują tak często jak Amerykanie na choroby krążenia, przypisuje się temu, że piją oni znacznie więcej czerwonego wina. Pozytywny wpływ czerwonego wina na choroby krążenia wiąże się szczególnie z dwoma związkami chemicznymi, o nazwach resweratrol i saponin. Jedno z pierwszych doświadczeń, które zbadało wpływ resweratrolu na choroby krążenia wykazało, że obniża on ryzyko chorób serca. Problemem okazało się jednak, jak przełożyć wyniki tego badania na człowieka. Badanie przeprowadzono bowiem na myszach, którym podano dawkę 24 miligramów resweratrolu na kilogram wagi ciała. Czerwone wino zawiera około 0.2 do 3 miligramów resweratrolu na litr (zawartość ta zależy od kilku czynników), tak więc żeby osiągnąć podobny efekt jak w tym badaniu, osoba ważąca około 70 kg musiałaby wypić przynajmniej kilkaset do kilku tysięcy butelek wina każdego dnia (!). Późniejsze badania wykazały, że resweratrol ma działanie ochronne dla serca, jak również, że alkohol poprawia elastyczność naczyń krwionośnych oraz podwyższa tak zwany dobry cholesterol (HDL). Między innymi dlatego wielu propagatorów zdrowia (w tym niektórzy kardiolodzy) zaleca umiarkowane spożycie czerwonego wina, jako czynnik obniżający ryzyko chorób krążenia. Zaskoczeniem dla wielu ludzi jest to, że American Heart Association (AHA) nie zaleca picia czerwonego wina, ani innych napojów alkoholowych, jako środka obniżającego ryzyko chorób serca. Takie zalecenie AHA oparte jest między innymi na fakcie, że istnieje przynajmniej kilka problemów, wywołanych przez spożywanie alkoholu, w tym również czerwonego wina. Picie alkoholu zwiększa ryzyko wystąpienia nadciśnienia, wylewu, nadwagi i nowotworów niektórych organów, jak na przykład piersi, krtani, przełyku, jamy ustnej, wątroby i okrężnicy. Co więcej ludzie, którzy piją alkohol, częściej popełniają samobójstwo, narażeni są na większe ryzyko wypadków na drogach i uzależnienie od alkoholu. Jak wspomniałem wcześniej, u Francuzów odnotowuje się niższe ryzyko zachorowania na chorobę wieńcową serca i inne choroby naczyniowe (krążenia). Ten niższy procent chorób sercowo-naczyniowych przypisuje się stosunkowo dużej ilości spożycia czerwonego wina. Tym, co często nie jest brane pod uwagę w artykułach na temat występowania chorób wśród Francuzów jest natomiast fakt, że odnotowuje się u nich jeden z najwyższych stopni zachorowań na marskość wątroby wśród wszystkich mieszkańców krajów europejskich. Ponadto, Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że śmiertelność wskutek picia alkoholu we Francji jest o około jedną trzecią wyższa niż przeciętna śmiertelność wywołana piciem napojów alkoholowych w Europie Zachodniej. Pod koniec roku 2007 World Cancer Research Fund i National Cancer Research Institute opublikowały wspólnie dokument zatytułowany „Food, nutrition, physical activity and cancer prevention: a global perspective” („Żywność, odżywianie, aktywność fizyczna i zapobieganie chorobom nowotworowym w globalnej perspektywie”). Ten 500-stronicowy dokument, opracowany na bazie ponad 10.000 traktatów naukowych, zawiera osiem prostych zaleceń, które mają przyczynić się do obniżenia ryzyka zachorowania na choroby nowotworowe. Szóste z nich brzmi: „Z punktu widzenia zapobiegania chorobom nowotworowym, najlepszą dawką spożycia alkoholu jest zero”. To zalecenie zgodne jest z najnowszym przeglądem badań na temat wpływu alkoholu na nowotwory, opublikowanym...

czytaj więcej

Lubię sól, solę, dosalam – jak się uwolnić?

Dodane przez w 12:53 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Styl Życia | 0 komentarzy

Lubię sól, solę, dosalam – jak się uwolnić?

Lubię słone jedzenie. Zawsze dosalam zupę, ziemniaki, solę warzywa, jem dużo słonych przekąsek. Mam nadwagę i to sporą. Chyba jem w ogóle za dużo. Czytałem, że mogę zachorować na cukrzycę, nadciśnienie i miażdżycę. Co zrobić, aby smakowało mniej słone jedzenie? Sól jest głównym składnikiem większości przetworzonych produktów żywnościowych (pieczywo, mięso i jego przetwory, produkty nabiałowe, różnego rodzaju chipsy, paluszki oraz inne słone przegryzki), dlatego dodatkowe dosalanie/przesalanie potraw może prowadzić do poważnych konsekwencji, m.in. takich, o jakich wspominasz. Nadmiar soli (chlorku sodu) w pokarmach prowadzi do znacznego przekroczenia zalecanego dziennego spożycia soli, które wg WHO wynosi 5g (płaska łyżeczka). Statystyki pokazują, że spożywa się nawet 10 g soli dziennie, a to jest niebezpieczne. Konsekwencją wspomnianego nadciśnienia z powodu nadmiaru chlorku sodu może być także udar mózgu, zawał serca czy choroba nerek. Sól powoduje również zatrzymanie wody w organizmie, co może w Twoim przypadku (oprócz kalorycznej żywności) być przyczyną nadwagi. Zachęcałabym Cię do zmiany nawyków żywieniowych. Dość łatwo jest pozbyć się przyzwyczajenia do słonego smaku – wystarczy już kilka dni diety niskosodowej (np. diety warzywno-owocowej czy szejkowej), aby kubki smakowe zaczęły przyzwyczajać się do mniej słonych potraw. Takiej diecie musi towarzyszyć świadoma wstrzemięźliwość w używaniu soli (najlepiej usunąć solniczkę ze stołu) i sięganiu po przekąski oraz inne kupne potrawy. Jedzenie na mieście może być ryzykowne! Nie znaczy to, że zabronione jest całkowicie używanie soli, lecz należy jej unikać; używać w minimalnych ilościach. W zamian można wykorzystywać łagodne przyprawy i wszelkie zioła (świeże i suszone), które nadadzą smaku przygotowywanym potrawom. Bardzo ważne jest także właściwe nawodnienie organizmu. Czysta woda, może być z cytryną, jest najlepszym napojem. Trwając w dobrych nawykach, po upływie miesiąca – spożywając głównie żywność naturalną (warzywa, owoce, zboża, rośliny strączkowe, nasiona i orzechy), żywność zawierającą jak najmniej dodatków, żywność jak najmniej przetworzoną, do tego samodzielnie przygotowując posiłki w domu, zmniejszysz nie tylko ryzyko licznych chorób, ale również zredukujesz masę ciała. Nic nie motywuje bardziej, niż osoby, którzy stawiają sobie podobne cele do Twoich. Może znasz kogoś, (domownika, przyjaciela) kto też lubi sól, soli i dosala, a chciałby uwolnić się od tego? Zaproś go do pracy nad nawykami żywieniowymi! Będziecie wówczas dla siebie nawzajem wsparciem w chwilach słabości. Agata Radosh specjalista ds. odżywiania siegnijpozdrowie.org – – – – – – – – – –...

czytaj więcej

Jak dieta i styl życia mogą spowolnić proces starzenia

Dodane przez w 15:37 w Najnowsze Artykuły, Polecane Artykuły, Różne, Styl Życia | 0 komentarzy

Jak dieta i styl życia mogą spowolnić proces starzenia

W naszej kulturze starszy wiek nieodłącznie kojarzy się z demencją, inwalidztwem i chorobą. Jednocześnie wszechobecny kult młodości panujący dzisiaj powoduje, że prasa, telewizja i znane osobistości promują coraz to nowsze cudowne specyfiki odmładzające, których skuteczność najczęściej pozostawia wiele do życzenia. Najnowsze badania medyczne dowodzą jednak, że najlepszym ‘eliksirem młodości’ jest zdrowy tryb życia. Obecnie wiemy, że wybory, których dokonujemy podczas naszego życia mają znaczący wpływ na nasz wiek metaboliczny – czyli na to, w jakim stopniu jesteśmy młodzi, zarówno od zewnątrz, jaki i wewnątrz. Naukowcy udowodnili, że możemy w znaczący sposób spowolnić proces starzenia i żyć nawet o 10 lat dłużej, ciesząc się świetnym zdrowiem – wystarczy wybrać zdrową dietę, regularnie ćwiczyć i ograniczyć stres w życiu codziennym. Lekcja długowieczności Na Świecie istnieją społeczeństwa, w których ludzie cieszą się zdrowiem, dobrym samopoczuciem i witalnością aż do końca swoich dni. Mieszkańcy Okinawy, Doliny Hunzy, Adwentyści Dnia Siódmego z Loma Linda w Kalifornii żyją dłużej i zdrowiej niż ktokolwiek inny na Świecie. Trzy główne przyczyny śmierci na Zachodzie, czyli choroba niedokrwienna serca, udar oraz rak występują u starszych mieszkańców Okinawy z najniższą częstotliwością wśród wszystkich populacji starszych ludzi, jakie kiedykolwiek przebadali współcześni naukowcy. Ryzyko śmierci z powodu raka piersi, prostaty, okrężnicy czy jajnika jest u nich o 70-85% niższe niż u ludzi w krajach uprzemysłowionych. Śmiertelność Adwentystów Dnia Siódmego z powodu choroby wieńcowej i wszelkich nowotworów jest niższa o odpowiednio 70% i 50% w porównaniu do innych mieszkańców Stanów Zjednoczonych, tej samej płci i w tym samym wieku. Jednocześnie w tych grupach społecznych żyje duża liczba stulatków, którzy są zdrowi i cieszą się życiem. Badania nad długowiecznością Badania na Adwentystach Dnia Siódmego i mieszkańcach Okinawy umożliwiły naukowcom znalezienie odpowiedzi na fundamentalne pytania na temat ludzkiej długowieczności. Dwa główne programy badawcze prowadzone przez ostatnie 40 lat na Adwentystach Dnia Siódmego z Kalifornii (ufundowane przez Amerykański Narodowy Instytut Zdrowia) oraz 34-letnie Badanie na Stulatkach z Okinawy, przeprowadzone przez japońskie Ministerstwo Zdrowia i Dobrobytu, umożliwiły nam szczegółowy wgląd w sekrety ich zdrowia. W tych badaniach porównano innych mieszkańców Kalifornii i Japonii, o tym samym etnicznym pochodzeniu, którzy żyli znacznie krócej i chorowali częściej niż ich sąsiedzi Adwentyści i Okinawczycy. Oprócz nadzwyczajnie niskiego poziomu zachorowalności na choroby serca i nowotwory, badania wykazały również, że Adwentyści Dnia Siódmego i mieszkańcy Okinawy żyją 5-10 lat dłużej niż przeciętny człowiek oraz dużo rzadziej chorują na cukrzycę, artretyzm, nadciśnienie, osteoporozę i demencję. Okazuje się, że to nie przypadek! Większość z tych spektakularnych wyników nie jest związana z predyspozycjami genetycznymi, które jedynie w 30% wpływają na nasz proces starzenia się. Za resztę odpowiedzialny jest styl życia i nasze nawyki. Sekrety odmładzającego stylu życia Okazało się, że 3 główne czynniki odpowiedzialne za spowolnienie procesu starzenia to: zdrowa dieta, regularne ćwiczenia fizyczne i ograniczenie ilości stresu. Nie jest to dla nikogo nowością, zaskakuje jednak fakt, w jakim stopniu te 3 zasady są przestrzegane przez zdrowych stulatków. Przez ostatnie 140 lat Adwentyści Dnia Siódmego stosują dietę składającą się z nieprzetworzonych produktów roślinnych, prawie bezmięsną. Codziennie spożywają od 5 do 9 porcji owoców, warzyw i orzechów. Adwentyści wykonują również o 50% więcej ćwiczeń fizycznych w tygodniu niż ich amerykańscy sąsiedzi, nie-Adwentyści. Oprócz bycia aktywnym fizycznie przez cały dzień, stulatkowie z Okinawy spożywają 2 do 3 razy więcej owoców i warzyw niż ludzie z krajów uprzemysłowionych oraz ok. 10 razy mniej mięsa i produktów nabiałowych....

czytaj więcej