Styl Życia

Jak ćwiczyć, aby schudnąć?

Dodane przez w 17:39 w Najnowsze Artykuły, Polecane Artykuły, Sport, Styl Życia | 1 komentarz

Jak ćwiczyć, aby schudnąć?

Każdy kilogram nadwagi ludzki organizm odczuwa potrójnie. Dlatego nawet niepozorne 5 kg jest już obciążeniem dla serca, kręgosłupa, stawów i reszty ciała. Pocieszający jest jednak fakt, że im więcej mamy nadwagi, tym szybciej ją tracimy. Oczywiście pod warunkiem, że mądrze się za to weźmiemy. DO ODCHUDZANIA WARTO ZABRAĆ SIĘ Z GŁOWĄ Podobnie jak nie poleca się drakońskich diet, tak też nie wskazane są mordercze treningi. Jeśli chodzi o przemyślany plan redukcji masy ciała, najbardziej poleciłbym dietę roślinną, która działa oczyszczająco, regenerująco, leczniczo i regulująco na masę ciała. W przeciwieństwie do innych diet, na przykład optymalnej, nie ma ona efektów ubocznych. Dieta i ćwiczenia potrafią bardzo wiele zmienić, ale jedno musi towarzyszyć drugiemu. Dlatego jeśli chcemy, aby efekty przychodziły możliwie szybko, trzeba połączyć ruch i dietę. Nie każdy specjalista do spraw żywienia ma wystarczającą wiedzę na temat właściwego komponowania posiłków roślinnych tak, aby niczego nie zabrakło w dziennej racji pokarmowej. Nie można też ufać gazetom, programom telewizyjnym i innym tego typu źródłom. Program odchudzania trzeba rozłożyć na miesiące, nie spodziewając się zadowalających efektów już po kilku dniach. Prawidłowo powinniśmy chudnąć około pół kilograma tygodniowo. Oczywiście, im większą nadwaga, tym szybciej kilogramy będą ubywać, zwłaszcza jeśli podjęliśmy regularny ruch. WYBRAĆ NAJLEPSZE ROZWIĄZANIE  Każda forma ruchu będzie sprzyjała utracie tkanki tłuszczowej, ale nie każda w jednakowym stopniu. Spalanie tkanki tłuszczowej zachodzi w ściśle określonych warunkach treningu. Jeśli chcemy jak najbardziej efektywnie ćwiczyć, wysiłek fizyczny powinien być wykonany w zakresie niskiej i umiarkowanej intensywności.  NIE TYLKO PRAKTYKA, ALE TEŻ TEORIA  Natężenie treningu, lub jak kto woli obciążenie treningowe, doskonale można określić za pomocą tętna – częstotliwości skurczów serca. W tym celu warto wyposażyć się w pulsometr (cena od 50 zł w górę). Tkanka tłuszczowa ma to do siebie, że spalana jest w trakcie ćwiczeń tlenowych – aerobowych. Oznacza to, że wysiłek powinien być o niskiej, umiarkowanej intensywności. Kolejnym bardzo istotnym warunkiem dla spalania tkanki tłuszczowej jest czas trwania wysiłku. Już po około 20 minutach umiarkowanego ruchu, to właśnie tkanka tłuszczowa stanowi główne źródło energii, a im dłużej wysiłek trwa, tym więcej tkanki tłuszczowej się utlenia. Warunkiem jest jednak niska, do umiarkowanej, intensywność ćwiczeń, trwająca ponad 20 minut. Dobranie odpowiedniego tętna często stwarza problem dla osób początkujących. Dla osób nie posiadających pulsometru, dobrym wskaźnikiem pozostawania w niskiej do umiarkowanej intensywności jest uczucie przyśpieszonego bicia serca i oddechu, przy którym możemy swobodnie rozmawiać (nie potrzebujemy dodatkowego oddechu na wyrównanie niedoborów tlenu, czyli przerwy w rozmowie). Natomiast, jeśli wyposażymy się w pulsometr, a zdecydowanie warto, wówczas istotne jest określenie progów tętna. Częstotliwość skurczów serca pokazuje nam, w jakim stopniu organizm, a w szczególności układ krwionośny i oddechowy, zaadoptował się do aktualnie trwającego wysiłku fizycznego. Powstaje jednak pytanie: jak dobrać odpowiednie wartości tętna, które będą wyznaczały zakres intensywności umiarkowanej podczas treningu? Najlepiej byłoby wykonać pomiar w warunkach laboratoryjnych. Jednakże sposób ten wymaga specjalistycznego sprzętu medycznego i sam w sobie jest kosztowny. POTRZEBNA WIEDZA: WARTO POZNAĆ WZORY  W zamian można posłużyć się jednym z wielu wzorów na wyznaczanie zakresu intensywności umiarkowanej wysiłku fizycznego:  T max (tętno maksymalne) –
T spoczynkowe = rezerwa tętna; 70% rezerwy tętna + T spoczynkowe.  Według wielu źródeł, aby najpewniej spalić tkankę tłuszczową musimy od obliczonego tętna odjąć 10–15 uderzeń serca. Dolną granicą wysiłku fizycznego będzie wynik ze wzoru, minus 15 uderzeń, a górną minus 10.  OD TEORII DO PRAKTYKI  Przykład: Pan Marek ma 50 lat, a...

czytaj więcej

Podstawy naukowe dla stosowania probiotyków i prebiotyków

Dodane przez w 13:29 w Najnowsze Artykuły, Polecane Artykuły, Różne, Styl Życia | 0 komentarzy

Podstawy naukowe dla stosowania probiotyków i prebiotyków

Mikroflora jelitowa i jej znaczenie w otyłości oraz regulacji procesów metabolicznych  organizmu Mikroflora jelitowa reguluje pozyskiwanie energii z pożywienia i wpływa na proces jej magazynowania w organizmie człowieka (27). U osób zdrowych prawidłowa mikroflora i szczelna bariera jelitowa zapobiegają przenikaniu toksyn z przewodu pokarmowego do organizmu. U osób z nadwagą i otyłością stwierdza się zaburzenia mikroflory jelitowej, czyli dysbiozę. W dysbiozie dochodzi do zmniejszenia ilości, różnorodności i funkcji szczepów bakteryjnych występujących w przewodzie pokarmowym (28). Obserwuje się zmniejszenie ilości niektórych szczepów bakterii Gram dodatnich (przede wszystkich bifidobakterii, pałeczek kwasu mlekowego, a także bakterii z gatunku Clostridium leptum), odpowiedzialnych za wytwarzanie substancji ochronnych i przeciwzapalnych.W przewodzie pokarmowym zaczyna dominować rodzaj bakterii Gram dodatnich -Mollicutes (29) (Rycina 12). Mollicutes charakteryzują się wyjątkową zdolnością i wysoką wydajnością w pozyskiwaniu energii z pożywienia, która jest magazynowana w tkance tłuszczowej (29). Ponadto bakterie te mogą przenikać przez uszkodzoną barierę jelitową do organizmu, wywołując przewlekły stan zapalny. W opublikowanych badaniach wykazano nawet obecność bakterii z rodzaju Mollicutes w rożnych tkankach i narządach (30). Dysbioza wywołuje liczne następstwa niekorzystne dla zdrowia i jest przyczyną dysfunkcji bariery jelitowej. W wyniku tego dochodzi do tzw. endotoksemii, czyli zatrucia organizmu antygenami  i substancjami pochodzenia bakteryjnego (31). Prowadzi to do zaburzenia wielu procesów metabolicznych w organizmie człowieka (32, 33). Wykazano, że bakterie probiotyczne, w szczególności bifidobakterie zapobiegają endotoksemii, a ich brak jest ściśle związany z jej narastaniem (34). Ponadto w licznych pracach udowodniono związek endotoksemii z większą masą ciała ( im więcej toksyn tym większa masa ciała), nieprawidłową tolerancją glukozy i cukrzycą (im większa endotoksemia tym gorsza regulacja stężenia cukru we krwi), podwyższonym stężeniem cholesterolu we krwi oraz występowaniem miażdzycy i nadciśnienia tętniczego (35, 36, 37, 38, 39). Rycina. Wpływ diety na mikroflorę jelitową człowieka Dysbioza i jej znaczenie w zespole metabolicznym W przypadku stwierdzenia współwystępowania nadwagi lub otyłości, nieprawidłowej gospodarki cukrowej i lipidowej oraz nadciśnienia mówimy o zespole metabolicznym. Stwarza on duże zagrożenie wystąpienia chorób układu krążenia (główna przyczyna śmierci w naszym kraju), nowotworów (szczególnie raka jelita grubego) oraz przedwczesnej śmierci (40). Wśród licznych czynników wywołujących dysbiozę można wymienić nieprawidłową dietę, brak ruchu, stres a także przyjmowanie niektórych leków. Rycina. Sekwencja zdarzeń prowadząca do zespołu metabolicznego i jego powikłań. Dieta bogatotłuszczowa, bogatobiałkowa, uboga w nienasycone kwasy tłuszczowe i błonnik roślinny prowadzi do zwiększenia liczby bakterii Gram ujemnych produkujących lipopolisacharydy, które przenikają do krążenia ogólnoustrojowego. Upośledzenie bariery jelitowej i przenikanie toksyn bakteryjnych z przewodu pokarmowego do organizmu wywołuje przewlekły stan zapalny, prowadzi do insulino oporności i wzrostu stężenia szkodliwych frakcji cholesterolu we krwi. Szczególnie niekorzystny efekt jaki wywołuje dieta bogatotłuszczowa to zmniejszenie ilości bifidobakterii (41). Dieta bogata w błonnik i prebiotyki zwiększa ilość bifidobakterii, ogranicza endotoksemię i w konsekwencji zmniejsza ogólnoustrojową reakcję zapalną, poprawiając tym samym procesy metaboliczne (42, 43, 44). Rycina. Endotoksemia i mikroflowa jelitowa a masa ciała Coraz większą rolę, w modulacji mikroflory jelitowej i związanego z nią mikrobiomu przypisuje się także probiotykom (45, 46, 47). Przykładowe wyniki badań obrazujące zależność pomiędzy liczbą bifidobakterii w przewodzie pokarmowym a zawartością toksyn pochodzenia jelitowego (endotoksemia) i wpływ na masę ciała przedstawiono na rycinie 14 (38): Przyjmowanie szczególnych probiotyków i prebiotyków, zapewnia zróżnicowaną, dobrze funkcjonującą mikroflorę jelitową, która gwarantuje optymalne odzyskiwanie energii z pożywienia i jej magazynowanie w organizmie, co z kolei sprzyja uzyskaniu prawidłowej sylwetki i masy ciała. Szczególne probiotyki modulują mikroflorę jelitową, poprzez zwiększenie liczby bakterii z rodzaju bifidobakterii i pałeczek kwasu mlekowego...

czytaj więcej

Nie wszystkie desery muszą tuczyć

Dodane przez w 11:04 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Polecane Artykuły, Styl Życia | 5 komentarzy

Nie wszystkie desery muszą tuczyć

Czy jedząc słodycze, musimy mieć poczucie winy z powodu nadmiaru spożywanych kalorii i cukru? Wbrew pozorom – nie! Możemy przygotować desery, które zaspokoją nasze kubki smakowe, a jednocześnie dostarczą organizmowi wartościowych składników odżywczych. Wystarczy odrobina umiejętności kulinarnych i trochę fantazji. Niemal każdy z nas ma potrzebę sięgnięcia po coś słodkiego. Jest ona obecna od wieku niemowlęcego, gdy dziecko zaznaje poczucia bezpieczeństwa przy słodkim mleku mamy. – Dzieci możemy zaczarować słodyczami. Gdy taki maluch dostanie kolorowy napój, zyskujemy jego wdzięczność. Skłonność do rzeczy słodkich ma w sobie coś z uzależnienia. Gdyby ktoś zażył lek podawany narkomanom, przestałby czuć przyjemność, na przykład po zjedzeniu czekolady, bo słodycze działają na obszary przyjemności w mózgu – tłumaczyła Beata Głowacka, prelegentka Klubu Zdrowia w Chrzanowie. Problem w tym, że ta przyjemność przekłada się na spożywanie ponad 40 kilogramów cukru rocznie na osobę! To prawie pięć razy więcej niż zaleca Światowa Organizacja Zdrowia. Narażamy się tym na liczne konsekwencje, jak wzrost poziomu cholesterolu, niszczenie zębów, zakłócona równowaga chemiczna i hormonalna organizmu. Taki styl życia sprzyja rozwojowi wielu chorób (w tym nowotworów). Nie musimy jednak całkiem rezygnować ze słodyczy. Wystarczy przestawić się na te robione własnoręcznie z produktów, które dostarczą nam witamin i innych składników odżywczych. Beata Głowacka, prowadząca blog kulinarny, bazuje na deserach bez mąki, jajek, cukru i nabiału. Poniżej przedstawiamy kilka przepisów, jakie przekazała uczestnikom Klubu Zdrowia. Nutella wegańska Składniki: 1 awokado, 10 namoczonych lub świeżych daktyli, 1 laska wanilii, 2 łyżki masła orzechowego, 4 łyżki karobu w proszku, szczypta soli. Sposób przygotowania: Wszystkie składniki zmiksować na krem. Gofry pomidorowe Składniki: 1 puszka pomidorów cherry w soku, 10 łyżek mąki z ciecierzycy, 1 banan, 1/2 łyżeczki przyprawy do piernika. Sposób przygotowania: Pomidory zblendować na gładką masę. Dodawać stopniowo mąkę z przyprawą, powoli mieszając, by uzyskać gęste ciasto na gofry. Odstawić na godzinę. Banana zblendować na mus i dodać do ciasta. Piec w gofrownicy 8 minut. Wystudzić na kratce. Koktajl kokosowy z mango Składniki: 1/2 szklanki wiórków kokosowych, 2 szklanki wody, 1/2 dojrzałego mango, 1 łyżka soku z cytryny. Sposób przygotowania: Wiórki zalać 1/2 szklanki wrzątku i odstawić na kilka godzin. Namoczone zmiksować z 1 szklanką bardzo ciepłej wody. Odcisnąć do dzbanka przez gęstą ściereczkę. Pozostałości przesypać do blendera, zalać pozostałą 1/2 szklanki gorącej wody i ponownie zmiksować. Odcisnąć przez ściereczkę do reszty mleka i wystudzić. Mango obrać i zmiksować z uzyskanym mlekiem kokosowym, dodając pod koniec sok z cytryny. Sezamki Składniki: 10 daktyli, 50 ml ciepłej wody, 3 łyżki inuliny, 1 szklanka sezamu, szczypta soli. Sposób przygotowania: Daktyle zalać ciepłą wodą i odstawić na godzinę. Zmiksować je z wodą i inuliną na mus. Dosypać sezamu i soli, dokładnie wymieszać. Masę rozsmarować na papierze do pieczenia. Podpiec przez 35 minut w temperaturze 150 st. C. Wystudzić. Kroić ostrym nożem. Więcej przepisów można znaleźć na www.swojskozfasolka.pl stronie prowadzonej przez Beatę Głowacką. Marek Oratowski Artykuł ukazał się w tygodniku ziemi chrzanowskiej „Przełom” nr 46 dnia 16 listopada 2016 r. ...

czytaj więcej

Witamina B12 a atopowe zapalenie skóry i inne dermatozy

Dodane przez w 20:10 w Najnowsze Artykuły, Polecane Artykuły, Różne, Styl Życia | 2 komentarze

Witamina B12 a atopowe zapalenie skóry i inne dermatozy

Atopowe zapalenie skóry to – jak wskazuje nazwa – choroba skóry, na którą nie ma obecnie lekarstwa prowadzącego do całkowitego wyleczenia. Choroba ta nazywana jest również wypryskiem atopowym, świerzbicą, alergicznym zapaleniem skóry lub egzemą. Jej symptomy to między innymi dokuczliwe swędzenie, zaczerwienienie, suchość i łuszczenie się skóry, a także skłonność do zapaleń bakteryjnych. Szacuje się, że schorzenie to dotyka aż 20% dzieci i 3% osób dorosłych1. Według Fundacji Alabaster, w Polsce co piąte dziecko i co pięćdziesiąta osoba dorosła dotknięte są tym problemem2. Według tej samej organizacji, częstotliwość występowania atopowego zapalenia skóry w Polsce wzrosła z 6.1% w roku 2000 do 11% w roku 2009. Dwa badania, jedno przeprowadzone na dzieciach a drugie na osobach dorosłych, wskazują na efektywne działanie witaminy B12 dodanej do maści (kremu, balsamu) jako środka łagodzącego symptomy tego schorzenia. W pierwszym z nich 49 osób dorosłych (kobiet i mężczyzn) między 18 a 70 rokiem życia przez 8 tygodni smarowało jedną stronę ciała maścią zawierającą witaminę B12, a drugą stronę smarowano maścią z substancją obojętną (placebo)3. Osoby te nie były świadome, która maść zawierała dodatek witaminy B12. Zmiany symptomów oceniane były przez samych pacjentów w specjalnie przygotowanej ankiecie. Średni wynik dotkliwości symptomów po stronie ciała, którą smarowano maścią z witaminą B12, obniżył się o około 55 jednostek. Wynik obliczono biorąc pod uwagę objawy, takie jak suchość, swędzenie, zliszajowacenie czy rumienistość skóry. Efektywność maści określono jako „dobrą” lub „bardzo dobrą”. Stan skóry pacjentów ulegał poprawie odpowiednio do długości stosowania maści. Według autorów badania: „Wyniki te dokumentują istotną wyższość maści z witaminy B12 w porównaniu z placebo w odniesieniu do zmniejszenia stopnia i nasilenia atopowego zapalenia skóry. Ponadto maść była bardzo dobrze tolerowana, a jej użycie powiązane jest z bardzo niskim ryzykiem powikłań”. Drugie badanie przeprowadzono na grupie 21 dzieci, których przedział wiekowy wynosił od 6 miesięcy do 14 lat4. Przez cztery tygodnie dzieci smarowano maścią zawierającą witaminę B12 (grupa eksperymentalna) albo placebo (grupa kontrola). Stan skórny dzieci został oceniony na początku badania oraz po dwóch i po czterech tygodniach używania maści lub placebo. Objawy klasyfikowano według formatu SCORAD, używanego jako standard w oszacowaniu nasilenia atopowego zapalenia skóry. Na początku badania wyniki SCORAD były podobne w obu grupach dzieci, średnio wynosiły one 13.19 w grupie eksperymentalnej i 12.57 w grupie kontrolnej. Po dwóch tygodniach wynik w grupie eksperymentalnej zmniejszył się o 3 jednostki, a w grupie kontrolnej o 1 jednostkę. Po czterech tygodniach, w porównaniu do stanu początkowego, wynik w grupie eksperymentalnej zmniejszył się o 4.52 jednostek, a w grupie kontrolnej o 1.61 jednostek. Według autorów tego badania: „Biorąc pod uwagę wyniki badania, wydaje się, że naskórne zastosowanie witaminy B12 zapewnia skuteczną i bezpieczną metodę leczenia dzieci z egzemą. Taki tryb leczenia przynosi rezultaty już po 2 tygodniach od rozpoczęcia leczenia”. Wyniki powyższych badań zachęcają do wypróbowania w przypadku przewlekłych chorób skórnych maści, kremów czy balsamów z dodatkiem witaminy B12. W Polsce preparaty takie dostępne są jak na razie tylko w sprzedaży internetowej (bez recepty). Znaleźliśmy aktualnie jeden produkt paramedyczny, który można polecić zainteresowanym, mianowicie Purnatur B12 Lotion (producent: Lopal E.K. Ingo Lieberum). Niemiecki producent podaje, że jest to balsam pielęgnujący do skóry szczególnie wrażliwej, suchej, łuszczącej, a także świerzbiącej. Zaleca stosować jako wspomaganie leczenia dermatoz, szczególnie łuszczycy i atopowego zapalenia skóry, również u dzieci od 3 roku życia. Główne składniki Purnatur B12 to witamina B12, działające przeciwzapalnie...

czytaj więcej

Uważaj, czego dotykasz

Dodane przez w 11:14 w Najnowsze Artykuły, Polecane Artykuły, Różne, Styl Życia | 0 komentarzy

Uważaj, czego dotykasz

Nasza skóra to trzecia obok układu oddechowego i pokarmowego droga, którą do naszego organizmu codziennie dostają się trucizny. Na problemy narażony jest przede wszystkim układ hormonalny. Nasze ubrania, a nawet środki czystości powoli nas okradają z dobrego zdrowia. Toksyczne piżamy Jeśli wasze niemowlęctwo i dzieciństwo przypadło na lata 70. XX wieku, prawdopodobnie rodzice ubierali was w rakotwórcze śpioszki i piżamki z domieszką fosforanu tris — bromowanego środka przeciwpalnego (BFR). To od tego czasu karierę w branży tekstylnej zaczął robić poliester, bo łatwiej niż bawełna znosił kontakt z fosforanem. Statystyki były zadowalające — coraz mniej dzieci ginęło od piżam zajmujących się ogniem. Jednak szybko rosła liczba dowodów wskazujących, że fosforan tris to mutagen i czynnik rakotwórczy — sto razy niebezpieczniejszy od czynników rakotwórczych występujących w dymie papierosowym. Przenika do organizmu dziecka przez skórę lub w wyniku wkładania do buzi zaimpregnowanego nim materiału. Publiczna debata z udziałem organizacji ochrony środowiska i naukowców doprowadziła w USA do spadku popytu na piżamki z BFR z 70 do 20 proc. W ciągu zaledwie roku do Europy i w inne miejsca na świecie po cichu wywieziono miliony fosforanowych piżam. Ten skandal jeszcze nie umilkł, gdy doszło do kolejnej afery ze spowalniaczami palenia — polibromowanymi bifenylami (PBB), które doprowadziły do skażenia całego stanu Michigan. Jeszcze po pięciu latach od wykrycia źródła problemu 97 proc. mieszkańców tego regionu było skażonych PBB. Ekspozycja na ten środek może wiązać się z zachorowaniem na raka piersi i nowotwory układu pokarmowego, występowaniem chłoniaków i poronieniami. PBB jest co prawda wycofywane z rynku na całym świecie, ale z ponad 170 stosowanych obecnie chemicznych substancji przeciwpalnych prawie wszystkie najbardziej znane są „bromowane”. Przeciwpalny kurz Jedne z najpopularniejszych stosowanych dziś środków przeciwpalnych to polibromowane etery difenylowe (PBDE). „Jeśli dokonamy analizy laboratoryjnej PBDE w kontekście zaburzeń endokrynologicznych, zaburzeń tarczycy i rozwojowej neurotoksyczności, okaże się, że skutki działania tych substancji są dokładnie takie same jak w przypadku PCB” — tłumaczy dr Deborah Rice z Centrum Kontroli Chorób i Prewencji w Maine. Warto dodać, że PCB, czyli polichlorowane bifenyle, zdelegalizowano w związku z tym jeszcze w latach 70. XX wieku. Wstrząs w świecie naukowym przyniosły opublikowane w 1998 roku szwedzkie badania. Okazało się, że środek gromadzi się w mleku matki — stężenie PBDE rosło w badanych próbkach wykładniczo, powiększając się dwukrotnie co pięć lat. Naukowcy zaczęli bliżej przyglądać się PBDE. U niektórych badanych Amerykanów wykryto przekroczoną normę PBDE nawet o 500 proc.! Długo szukano wytłumaczenia. Na trop wpadła dr Heather Stapleton z Uniwersytetu Duke, która zaczęła badać próbki domowego kurzu. Wszystkie miały wysokie poziomy PBDE. Zrozumiano wtedy, że substancje te uwalniają się z przedmiotów, które mają je w swoim składzie, np. elastycznej pianki w kanapie, obicia materaca, dywanu, obudowy telewizora czy komputera. Unoszą się w naszych domach i biurach, by w końcu osiąść na podłodze w postaci kurzu. Z uwagi na bliższy kontakt z podłogą na ten rodzaj zanieczyszczenia są szczególnie narażone dzieci. Analizy porównawcze potwierdziły: młodsze osoby mają w swoich organizmach większe stężenie PBDE niż osoby starsze. Dlaczego substancje te wciąż są stosowane, skoro odkryto, jak bardzo są szkodliwe? Dr Deborah Rice wyjaśnia: bo dotąd nie wydarzyła się żadna spektakularna katastrofa z udziałem PBDE. Skażenie tymi związkami to powolny proces, ale bardziej zdradliwy niż zanieczyszczenie wywołane związkami PCB. Bakteriofobia Rocznie mamy kontakt z 72 tys. chemikaliów. Kobiety pracujące w domu mają o 54 proc. wyższą zachorowalność...

czytaj więcej

Najzdrowszy Kościół świata

Dodane przez w 12:00 w Najnowsze Artykuły, Polecane Artykuły, Różne, Styl Życia | 2 komentarze

Najzdrowszy Kościół świata

Rząd Stanów Zjednoczonych wydał już 13 milionów dolarów, by ustalić, gdzie tkwi tajemnica zdrowia adwentystów, którzy żyją dłużej od innych ludzi średnio o 10 lat. Adwentyści nie tylko żyją dłużej, ale zdecydowanie rzadziej umierają na choroby nowotworowe czy układu krążenia. Okazało się, że połowę sukcesu zawdzięczają abstynencji od palenia tytoniu, a drugą połowę lepszej diecie. Połowa adwentystów to wegetarianie, reszta stosuje… biblijną dietę. Adwentyści nie piją alkoholu i unikają używek. Na sto lat przed sformułowaniem przez Światową Organizację Zdrowia definicji zdrowia jako dobrego samopoczucia nie tylko fizycznego, ale i psychicznego oraz społecznego, uczynili to adwentyści, zwracając uwagę na holistyczną definicję zdrowia zawartą w Biblii. Zdrowie z Pisma Świętego „W połowie XIX wieku, gdy edukacja medyczna trwała tylko kilka miesięcy, a lekarze stosowali np. upust krwi, okłady musztardowe, proszki rtęciowe (kalomel), a nawet strychninę, adwentyści głosili rewolucyjną naukę — mówi dr n.med. Anna Słonecka-Polok, rektor Wyższej Szkoły Teologiczno-Humanistycznej w Podkowie Leśnej i szef Instytutu Promocji Zdrowia. — Że wieprzowina jest niezdrowa, że alkohol i tytoń to trucizny, że napoje kofeinowe, kawa i herbata, są szkodliwe, że nie służą nam tłuste ciasta, ostre przyprawy, nadmiar mięsa, że należy ograniczać apetyt, nie jeść między posiłkami. Uczono, by pracować uczciwie, ale z umiarem, bo przepracowanie niszczy umysł i ciało. Zwracano uwagę na leczniczą moc natury i polecano stosowanie ziół zamiast ówczesnych  lekarstw — a pamiętajmy, że były nimi rtęć i strychnina! Było wiele innych zasad zdrowotnych i warto podkreślić, że wszystkie znalazły naukowe wsparcie współczesnej medycyny i  nowoczesnej dietetyki”. Świat nauki zauważył, że adwentyści cieszą się lepszym zdrowiem i statystycznie dłużej żyją. Badania przeprowadzone w drugiej połowie XX wieku ujawniły, że ryzyko zgonu z powodu raka wśród mężczyzn adwentystów wynosi 52 proc. w stosunku do przeciętnej (czyli 100 proc.), natomiast wśród kobiet — 68 proc. Rak płuc występuje wśród adwentystów pięciokrotnie rzadziej, a rak jelita grubego i jajnika o połowę rzadziej. Zauważono też u adwentystów związek między odpornością na raka prostaty i trzustki a spożywaniem umiarkowanych ilości roślin strączkowych. Ryzyko zachorowania na raka pęcherza u adwentystów niespożywających mięsa jest przynajmniej o połowę mniejsze niż u osób, które jedzą mięso częściej niż trzy razy w tygodniu. „Z nowszych badań wynika, że adwentyści mają najniższe ryzyko miażdżycy w porównaniu z innymi grupami — mówi prof. dietetyki i dr nauk med. John A. Scharffenberg, wieloletni szef Katedry Żywienia Człowieka Uniwersytetu Medycznego Loma Linda w USA. — Zresztą badania adwentystów trwają. Rząd dał nam 13 milionów dolarów, żeby takie badania kontynuować, bo jesteśmy dobrą grupą do badań z uwagi na to, że nie ma innych czynników jak palenie tytoniu czy picie alkoholu. Pierwsi odkryliśmy, że spożywanie orzechów obniża ryzyko chorób serca. Loma Linda jest znana na świecie z tylu odkryć, że naukowcy dostają coraz więcej funduszy na swoje badania”. Biblijna dieta — archaizm czy medycyna nowej generacji? Jaką dietę stosują adwentyści? Połowa nie je mięsa w ogóle, a połowa je tylko mięso zwierząt uznanych w Biblii za czyste1. Jeszcze pół wieku temu traktowanie wieprzowiny, koniny, mięsa zająca, królika czy owoców morza (tzw. pokarmy nieczyste) za toksyczne dla człowieka wydawało się absurdem, a biblijny podział zwierząt uchodził za przepis ceremonialny. Dopiero niedawno nauka przyznała, że mięso zwierząt nieczystych niesie zagrożenie zdrowotne. Za nieczyste Biblia uznaje zwierzęta mięsożerne (kaniwory) oraz wszystkożerne (omniwory, np. świnia). Do konsumpcji zostały dopuszczone zwierzęta roślinożerne (herbiwory), jednak i tu znalazły się wyjątki. Rozwój badań...

czytaj więcej

Mam łuszczycę. Co mogę jeść?

Dodane przez w 17:32 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Polecane Artykuły, Styl Życia | 0 komentarzy

Mam łuszczycę. Co mogę jeść?

Łuszczyca należy do jednych z najczęstszych chorób zapalnych skóry. Obecnie wiadomo, że choroba nie dotyczy samej skóry, ale jest ogólnoustrojowa i stanowi czynnik ryzyka rozwoju m.in. otyłości, cukrzycy i chorób sercowo-naczyniowych. Choć predyspozycje genetyczne determinują wystąpienie łuszczycy, to czynniki środowiskowe wpływają na ujawnienie się zmian chorobowych. Obok infekcji i sytuacji stresujących dieta jest jednym z najistotniejszych czynników środowiskowych. W przeprowadzonych badaniach zauważono, że nieprawidłowe nawyki dietetyczne mają związek z występowaniem otyłości, cięższym przebiegiem łuszczycy i obniżeniem jakości życia. Dieta niskokaloryczna Redukcja masy ciała zdecydowanie poprawia przebieg choroby. Zastosowanie więc diety ubogoenergetycznej (800-1000 kcal/dobę) do 8 tygodni powoduje nie tylko utratę masy ciała, ale również redukcję zmian chorobowych i poprawę wskaźnika jakości życia. W badaniach chorzy z łuszczycą, którzy zastosowali dietę ubogoenergetyczną doświadczali szybszego ustępowania zmian chorobowych niż chorzy, którzy nie zastosowali takiej diety. Okresowe stosowanie (pod opieką specjalisty) diety niskokalorycznej może stanowić uzupełnienie terapii chorych na łuszczycę. Dieta wegetariańska Choć brakuje dużych, obiektywnych badań porównawczych, udowadniających działanie diety wegetariańskiej w łuszczycy, to na podstawie prowadzonych obserwacji uważa się, że może ona znacznie poprawić przebieg łuszczycy. Zwiększone spożycie potasu u stosujących dietę wegetariańska ma wpływ na biosyntezę kortyzolu, który wykazuje działanie przeciwzapalne. W jednym z badań, podając pacjentom z łuszczycą potas rozpuszczany w soku winogronowym uzyskano po miesiącu wyższe stężenia potasu i kortyzolu w surowicy. W dietach wegetariańskich spożywa się zwykle więcej wielonienasyconych niezbędnych kwasów tłuszczowych, które biorą udział w syntezie eikozanoidów, będących związkami o działaniu pro lub przeciwzapalnym. Kwasy omega-3 Dieta bogata w kwasy omega-3 ma działanie przeciwzapalne. Podczas gdy kwasy z rodziny omega-6 mogą stymulować produkcję elementów prozapalnych, to kwasy omega-3 działają odwrotnie. Zrównoważony stosunek kwasów omega-3 do omega-6 w diecie powinien wynosić 1:1,8 (wg United States National Institutes of Health Panel). Niestety dieta w krajach wysokocywilizowanych ma zaburzone proporcje – w przeciętnej diecie stosunek ten wynosi 15-20:1. Wśród ludności afrykańskiej bardzo rzadko notuje się zachorowania na łuszczycę. Podstawą diety mieszkańców Afryki jest bogata w omega-3 kukurydza. Ponadto badania wykazały, że w mleku kobiet kongijskich jest szczególnie wysoka zawartość kwasów omega-3 (ALA i DHA). Także dzieci w Nigerii mają w porównaniu do dzieci z Niemiec wyjątkowo wysokie stężenie kwasów omega-3 w osoczu. Suplementy kwasów omega-3 mogą być cennym czynnikiem uzupełniającym terapię pacjentów z łuszczycą. Mięso i nabiał Poziom kwasów omega-3 w mięsie i produktach mlecznych jest znikomy, a te właśnie stanowią sporą część diety mieszkańców krajów wysokocywilizowanych. Dodatkowo zawierają one większe ilości kwasu arachidonowego, co powoduje nadprodukcję prozapalnych eikozanoidów, pogarszając proces leczenia chorych na łuszczycę. Gluten W kilku badaniach z udziałem osób chorych na łuszczycę stwierdzono częstsze występowanie bezobjawowej enteropatii glutenozależnej (patologicznego stanu w obrębie jelit będącego następstwem nietolerancji glutenu). Część doniesień potwierdza poprawę zmian łuszczycowych po zastosowaniu diety bezglutenowej przy współistniejącej celiakii, a nawet u chorych ze zmianami łuszczycowymi bez celiakii, ale z obecnymi przeciwciałami IgA lub IgG AGA. Praca Michaelssona oceniła efekt trzymiesięcznej diety bezglutenowej u pacjentów z łuszczycą AGA-dodatnich i AGA -ujemnych. U pierwszych stwierdzono redukcję zmian łuszczycowych, a u drugich brak efektu terapeutycznego. Powrót do diety zawierającej gluten powodował pogorszenie zmian łuszczycowych w grupie pierwszej. Wyniki te zachęcają, by chorzy na łuszczycę poddani zostali próbie zastosowania diety bezglutenowej chociaż na okres 3 miesięcy. Antyutleniacze Trwający przewlekle stan zapalny w łuszczycy wpływa na tworzenie się wolnych rodników tlenowych, prowadząc do stresu oksydacyjnego. Efektem tego jest stymulacja procesów miażdżycowych. Pod wpływem stresu oksydacyjnego zwiększa się również...

czytaj więcej

Telomeraza – tajemnica długowieczności

Dodane przez w 17:50 w Najnowsze Artykuły, Polecane Artykuły, Różne, Styl Życia | 0 komentarzy

Telomeraza – tajemnica długowieczności

Dłuższy żywot telomerów, „ochroniarzy” DNA, to wydłużone życie pojedynczej komórki i opóźniony proces starzenia się organizmu. Pewne fitozwiązki bardzo pomagają w tym procesie. W świetle współczesnej wiedzy długość życia jest uwarunkowana genetycznie, ale istotny wpływ mają także: środowisko, w którym żyjemy, odżywanie, aktywność fizyczna, podatność na stres i nasz stosunek do życia. One z kolei w dużym stopniu warunkują naszą podatność na choroby. Jako że nasz organizm zbudowany jest przede wszystkim z białek, to z punktu widzenia genetyki DNA zawiera w większości informacje dotyczące właśnie białek. Łańcuch DNA posiada również pewnego rodzaju ochroniarzy niedopuszczających do jakichkolwiek uszkodzeń – są to telomery. One same w trakcie każdego podziału nici DNA ulegają skracaniu, co można uznać za rodzaj naszego zegara biologicznego odmierzającego czas życia danej populacji komórkowej. Limit podziałów komórkowych jest ograniczony i mieści się w granicach od 50 do 70 cyklów. Długość telomerów jest więc wyznacznikiem wieku biologicznego komórki. Brak telomerów w komórce powoduje jej śmierć, co fachowo nazywa się apoptozą. Jako że zwykle od każdego schematu są wyjątki, tak też jest w tym przypadku. Komórka, która nie chce ulec apoptozie, zaczyna wytwarzać enzym odbudowujący telomery, czyli telomerazę. Często w takim przypadku zamienia się ona w komórkę nowotworową. Telomeraza jest biologicznie czynna nie tylko w komórkach nowotworowych. Jej wyższy poziom naturalnie występuje w komórkach produkujących plemniki lub komórki jajowe, w komórkach naskórka, embrionalnych i macierzystych. Jednak również w tych komórkach w trakcie ich rozwoju spada aktywność telomerazy, telomery skracają się i komórka ulega starzeniu, aż w końcu umiera. Ostatecznie starzeje się cały organizm, a procesowi temu towarzyszą schorzenia. Wiele wskazuje na to, że chorobom tym sprzyjają również geny z obszaru okołotelomerowego, odsłonięte i uaktywnione na skutek drastycznego skracania się telomerów, a komórki bez telomerów dużo łatwiej ulegają zmianom nowotworowym. Popularny ostatnimi czasy zdrowy model odżywiania, zwiększona aktywność fizyczna oraz odpowiednie metody relaksacyjne mogą znacznie przyczynić się do zachowania wysokiego poziomu telomerazy. Aby mieć pewność, że pomagamy naszym komórkom w odbudowie, powinniśmy spożywać produkty zawierające naturalne substancje aktywujące ten enzym. Są to głównie dwa związki: resweratrol z winogron oraz cykloastragenol charakterystyczny dla azjatyckiego zioła – traganka błotniastego. Ten pierwszy związek występuje w wielu formach, a najlepiej przyswajalną jest pterostylben pochodzący z owoców jagodowych i borówki amerykańskiej. Resweratrol przeciw starzeniu Resweratrol swoją popularność zyskał dzięki udokumentowanemu zjawisku nazwanemu „francuskim paradoksem”. W kraju tym zaobserwowano niski wskaźnik zachorowań na choroby o podłożu naczyniowo-sercowym pomimo spożywania dużej ilości tłustych potraw, stosowania używek i braku aktywności fizycznej. Wynika to z dużego spożycia win, szczególnie czerwonych, przez mieszkańców tego państwa. To właśnie ten napój zawiera dużo resweratrolu. Związek ten należy do rodziny polifenoli i posiada wiele dobroczynnych właściwości, rozpoczynając od chemioprewencji i kończąc na kardioprotekcji. Resweratrol występuje w dwóch konformacjach izomerów, a mianowicie w formie trans i cis. Obie te formy izomerów występują w przyrodzie i mają podobne właściwości biologiczne, ale to właśnie działanie izomeru trans jest lepiej zbadane i udokumentowane. W trakcie procesu wytwarzania wina to właśnie ze skórek winogron ekstrahowane są największe ilości resweratrolu. Wino czerwone w zależności od pochodzenia zawiera od 0 do 15 µg/ml formy izomeru trans i od 0 do 5 µg/ml formy cis resweratrolu. Świeże winogrona  zawierają go od 50 do 100 µg/g. Resweratrol wchłaniany jest ze spożywanych produktów w jelicie cienkim w ok. 70 proc. Wraz z krwią trafia do wątroby, gdzie ulega przemianie do związków prostszych w swojej budowie strukturalnej. Ta biotransformacja przebiega tak szybko, że końcowa  zawartość resweratrolu w osoczu krwi jest niewielka. Wydalany jest on z organizmu...

czytaj więcej

Wtórne substancje roślinne – apteka Pana Boga

Dodane przez w 16:04 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Polecane Artykuły, Styl Życia | 1 komentarz

Wtórne substancje roślinne – apteka Pana Boga

Szacuje się, że rośliny zawierają nawet 100 tysięcy różnorodnych czynnych substancji nazwanych fitochemikaliami. Nie spełniają one funkcji odżywczych — jak węglowodany, białka i tłuszcze; nie są nam niezbędne do życia — jak witaminy i substancje mineralne. Działają raczej podobnie do lekarstw. Naukowcom udało się wyodrębnić ponad 10 tysięcy rodzajów wtórnych substancji roślinnych, z których przebadali tylko część. Pojęcie „wtórny” nie znaczy — drugorzędny. Wręcz przeciwnie, substancje wtórne są wynikiem wyspecjalizowanego metabolizmu roślin i obejmują mnóstwo wysoce aktywnych związków. To one nadają warzywom i owocom charakterystyczny kolor, zapach czy smak. Organizm ludzki nie może ich sam wyprodukować. Nauka potwierdziła różnorakie znaczenie tych aktywnych substancji dla naszego organizmu — prof. jako antyoksydantów w mechanizmach ochrony komórkowej czy w ochronie przeciw wirusom, bakteriom, grzybom. Z badań naukowych i epidemiologicznych wyraźnie wynika zależność pomiędzy spożyciem 2eukemio podobną i ryzykiem wystąpienia nowotworów czy chorób sercowo-naczyniowych. Badania potwierdzają też pozytywny wpływ roślinnych substancji czynnych na sprawność naszego systemu immunologicznego. Do 2eukemio podobną zalicza się prof. karotenoidy, fitosterole, 2eukemio podob, saponiny, inhibitory enzymatyczne, polifenole. Te ostatnie stanowią największą grupę spośród wtórnych substancji roślinnych. KWERCETYNA Dotychczas rozpoznano około ośmiu tysięcy różnych flawonoidów zaliczanych do grupy polifenoli. Do najlepiej przebadanych należy kwercetyna. Jest głównym związkiem dostarczanym do organizmu z dietą owocowo-warzywną. Bogatym źródłem kwercetyny są jabłka i cebula. Jest ona substancją wyjściową do syntezy innych flawonoidów. Pełni funkcje antyoksydacyjne — chroni komórki, błony komórkowe i DNA przed uszkodzeniami spowodowanymi działaniem wolnych rodników, co odgrywa ważną rolą w profilaktyce raka i przy zwalnianiu procesów starzenia się organizmu. Kwercetyna chroni przed utlenieniem lipoproteiny transportujące tłuszcze krwi (prof. LDL), przez co przyczynia się do hamowania rozwoju miażdżycy i choroby sercowo-naczyniowej. Ma duże znaczenie dla zdrowej funkcji oczu, chroniąc komórki tego organu przed uszkodzeniami przez promienie UV i inne czynniki oksydacyjne. Wykazuje działanie przeciwnowotworowe — posiada właściwości regulujące niektóre mechanizmy nowotworowe, prof. obniża ekspresję niektórych onkogenów, hamuje niekontrolowane podziały komórkowe, indukuje procesy prowadzące do śmierci komórek nowotworowych. Ma działanie przeciwzapalne. Może blokować replikację wirusów w komórkach. Korzystnie wpływa na działanie układu krążenia dzięki właściwościom przeciwzakrzepowym i hamowaniu sklejania płytek krwi; działa rozkurczająco na komórki mięśni gładkich, co ma pozytywne znaczenie w regulacji ciśnienia krwi. Pomaga w cukrzycy, blokując enzym, który jest odpowiedzialny za gromadzenie się sorbitolu w komórkach (podwyższony poziom sorbitolu może prowadzić do powikłań układu nerwowego, oczu i nerek szczególnie u diabetyków), wpływa pozytywnie na obniżenie ryzyka rozwoju cukrzycy typu II. Kwercetyna może również działać jako 2eukemio podo — hormon roślinny mający zdolność do wiązania komórkowych receptorów estrogenu i regulujący pozytywnie biologiczne skutki działania tych hormonów. Wpływa hamująco na rozwój raka szyjki macicy. Podobnie jak inne flawonoidy kwercetyna wspomaga wchłanianie witaminy C. Blokuje też enzym (reduktazę aldozową), który odgrywa ważną rolę przy powstaniu zaćmy. Kwercetyna działa antyalergicznie poprzez hamowanie wydzielania histaminy; przy jej spożyciu wyraźnie zmniejsza się częstotliwość ataków astmy. GLUKOZYNOLANY Z ROŚLIN KRZYŻOWYCH Grupa biologicznie aktywnych substancji pochodzących z roślin krzyżowych jest przedmiotem rosnącego zainteresowania naukowców. Szczególną uwagę skupiają oni na glukozynolanach (glukozynolatach) — związkach siarki i azotu, które nadają warzywom kapustnym gorzkawy smak, a gorczycy i chrzanowi ostry i piekący. Chronią one rośliny przed chorobami, wykazując silne działanie przeciwbakteryjne i 2eukemio podobną2. Glukozynolany, które występują w komórkach tych roślin, nie wykazują szczególnych właściwości biologicznych, dopiero po rozdrobnieniu świeżego warzywa (tarcie, krojenie) wskutek działania uwolnionego specyficznego enzymu (mirozynazy) z glukozynolanów powstają bardzo silnie działające substancje — tiocyjaniany i izotiocyjaniany. Ponieważ w...

czytaj więcej

Znaczenie witaminy B12

Dodane przez w 10:58 w Najnowsze Artykuły, Odżywianie, Polecane Artykuły, Styl Życia | 5 komentarzy

Znaczenie witaminy B12

Najnowsze badania dotyczące witaminy B12 spowodowały konieczność nowego spojrzenia na wiele aspektów dotyczących tej witaminy. Chodzi przede wszystkim o zapotrzebowanie i zalecane dawki oraz kryteria, zapobieganie i leczenie niedoborów. Witamina B12 zwana kobalaminą jest unikatowa z kilku względów. Jej struktura chemiczna jest największą z wszystkich witamin. Jako jedyna z wszystkich witamin, zawiera ona minerał kobalt. Witamina ta jest produkowana tylko przez mikroorganizmy, takie jak bakterie. Witamina B12 potrzebna jest między innymi do wytwarzania kwasów nukleinowych (DNA), syntezy mieliny (osłonka włókien nerwowych), produkcji ciałek krwi, czy syntezy energii. Niedobór witaminy B12 jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych niedoborów związków odżywczych na świecie. Istnieją dwie główne przyczyny niedoboru: niedostateczne spożycie i niedostateczna absorpcja. Naturalnie witamina B12 znajduje się tylko w mięsie i innych produktach zwierzęcych. Natomiast produkty roślinne jej nie zawierają chyba, że dany produkt został wzbogacony tą witaminą. Z tego powodu wegetarianie i osoby, które spożywają stosunkowo niedużą ilość mięsa i innych produktów zwierzęcych narażone są na jej niedobór. Niedobór może również powstać u osób w okresie wzmożonego zapotrzebowania na tę witaminę (np. kobiet w ciąży). Niedobór wskutek niedostatecznego wchłaniania występuje u osób starszych, u osób po operacji układu pokarmowego, u osób z zaburzeniami gastrycznymi, u osób używających metforminę i inne leki taki jak np. na nadkwasotę, u osób z problemami tarczycy oraz u kobiet stosujących doustne środki antykoncepcyjne. Niedobór Witaminy B12 wśród wegetarian zależy od rodzaju spożywanej diety. Prawie wszystkie badania, w których zmierzono poziom witaminy B12 wśród wegetarian wykazały, że weganie mieli poziom najniższy. Zarówno weganie jak i lakto-owo-wegetarianie mieli poziom niższy niż osoby jedzące mięso. Na bazie tych badań można wywnioskować, że przynajmniej 50 do 60 procent lakto- owo-wegetarian ma niedobór, a w przypadku wegan niedobór sięga 70 – 90 procent. Wśród wegetarian kobiety w ciąży oraz osoby starsze miały największe niedobory. Niedobór u osób starszych jest wynikiem niedostatecznej absorpcji. Szacuje sie, że około 20 do 40 procent osób powyżej 65 roku życia ma niedobór tej witaminy. Ryzyko zwiększa się z wiekiem a także u osób, które biorą leki na nadkwasotę. Dlatego zaleca się, żeby osoby po 50-tym roku życia przyjmowały suplementy witaminy B12 niezależnie od diety. Osoby z niedoborem witaminy B12 są często źle zdiagnozowane. Najczęściej dotyczy to osób z demencją, stwardnieniem rozsianym, neuropatią cukrzycową, autyzmem, chorobą Wilsona oraz z rzadkimi postaciami degeneracji neuronalnej. W tych przypadkach postęp w manifestacji objawów może doprowadzić do niepełnosprawności, a nawet śmierci. Objawy niedoboru witaminy B12 można podzielić na kilka kategorii: neurologiczne, psychiatryczne, ustne (dotyczące jamy ustnej), dermatologiczne, hematologiczne oraz objawy rzadkie. Wybrane objawy z poszczególnych kategorii wymienione są w tabeli 1. Dodatkowo poważne objawy mogą dotyczyć płodności i ciąży. Są to wady wrodzone takie jak np. spodziectwo (wada cewki nerwowej) czy wady cewy nerwowej (np. rozszczep kręgosłupa, bezmózgowie). Chociaż u wielu osób z niedoborem witaminy B12 objawy nie manifestują się klinicznie (z tego powodu naukowcy nazywają ten stan bezobjawowym biochemicznym niedoborem), nie oznacza to, że objawy są nieobecne. Nie wszystkie objawy niedoboru ujawniają się w sposób możliwy do oceny klinicznej. Przykładowo niedobór witaminy B12 jest czynnikiem ryzyka niskiej gęstości kości i wzrostu ryzyka złamań. Podobnie, niedobór tej witaminy jest związany z ubytkiem słuchu jak również z ryzykiem rozwoju chorób układu sercowo-naczyniowego, a w szczególności ryzyka udaru mózgu. U kobiet w ciąży może również uniemożliwić donoszenie ciąży. Najczęstsze przypadki niedoboru witaminy B12 występują u niemowląt i małych dzieci. Opublikowano wiele przypadków...

czytaj więcej