Kleszcze i borelioza: lęk przed nimi paraliżuje, trudno się dziwić w obliczu doniesień na temat boreliozy, którą one przenoszą. Na wstępie warto jednak zaznaczyć, że na tę chorobę po prostu się nie umiera.
Większość jej przypadków ogranicza się do postaci skórnej, która odpowiednio leczona, nie prowadzi do dalszych powikłań. Ponad to nadmierny lęk przed tymi stawonogami może niekiedy prowadzić do całkowitego unikania miejsc ich bytowania — nie tylko lasów, ale i łąk a także przydomowych trawników. Większą korzyścią dla zdrowia jest jednak aktywne korzystanie z tych przestrzeni niż zupełne zamknięcie się w „bezpiecznych murach”. Z kolei rzadziej spotykanym w naszych warunkach, ale potencjalnie bardziej niebezpiecznym schorzeniem przenoszonym przez kleszcze, jest odkleszczowe zapalenie mózgu.
Dobra wiadomość jest taka, że w przeciwieństwie do boreliozy istnieje skuteczna szczepionka przeciwko tej wirusowej chorobie. Mnogość sposobów mających na celu odstraszanie kleszczy świadczy chyba o niewystarczającej skuteczności żadnego z nich, dlatego nie będę o nich wspominał. Nie zawsze też pomaga zakładanie pełnego ubrania i butów z wysoką cholewą, szczególnie że w upalne dni trudno funkcjonować w takim rynsztunku poza lasem — wśród traw i łąk, gdzie kleszczy jest szczególnie dużo. Istotne jest dokładne oglądanie dostępnych fragmentów ciała po opuszczeniu terenów zielonych oraz wieczorem każdego dnia przy okazji kąpieli. Niewbitego stawonoga łatwo usunąć ze skóry — najlepiej odbierając mu życie, aby więcej nie stanowił potencjalnego zagrożenia. Wbitego w skórę kleszcza najłatwiej usunąć przy pomocy pęsety lub dedykowanych do tego narzędzi, np. specjalnego lassa. Jeśli fragment kleszcza pozostanie w skórze, nie ma obaw o to, że odrośnie, ani o to, że zwiększa ryzyko zarażenia boreliozą, pozostała część stawonoga zostanie usunięta przez organizm.
Po usunięciu kleszcza ze skóry należy zastosować środek odkażający — choćby wodę z mydłem — a także można rozważyć miejscowy preparat przeciwświądowy, w razie występowania tego objawu. Do lekarza należy zgłosić się, jeśli w ciągu 3-90 dni w miejscu po ukąszeniu ukaże się rumień o średnicy 5 cm.
Uwaga! Okrągły czy owalny rumień o wspomnianej wielkości może też pojawić się na skórze u osób, które nie pamiętają ukąszenia przez kleszcza — choćby dlatego, że często udaje się go nieświadomie wydrapać ze skóry, kiedy ta zaswędzi w miejscu jego obecności. Na szczęście nie wszystkie kleszcze są zarażone boreliozą i nie każdy zarażony nią kleszcz zaraża człowieka podczas ukąszenia.
Co warte podkreślenia, nie ma więc sensu przesyłać kleszczy do badań na obecność w nich krętka boreliozy. Nie należy również wykonywać żadnych badań laboratoryjnych po usunięciu kleszcza ze skóry, jeśli nie występują żadne objawy boreliozy. Także w przypadku wystąpienia charakterystycznego rumienia nie ma sensu badać krwi — wówczas od razu należy włączyć leczenie, jednak nie u wszystkich zakażonych on występuje. Badania bywają przydatne jedynie podczas dochodzenia do przyczyny dolegliwości, które mogą być powodowane zarówno przez boreliozę jak i inne choroby. Najczęściej dotyczy to bólów i obrzęków stawów, bólów głowy i niedowładów nerwów, zaburzeń rytmu serca. Diagnostykę powinien prowadzić lekarz, najlepiej specjalista chorób zakaźnych.
Nie można prawidłowo rozpoznać boreliozy bez wykluczenia innych częstszych przyczyn wymienionych objawów. Ponad to badając krew w kierunku boreliozy trzeba zawsze oznaczyć przeciwciała metodą wstępną (ELISA) a w razie jej dodatniego wyniku, potwierdzić go metodą Western blot, w przeciwnym razie wynik jest nie diagnostyczny. Przestrzegam przed innymi niesprawdzonymi formami diagnostyki tej choroby. Leczenie boreliozy polega na zastosowaniu antybiotyku przez odpowiednią ilość czasu — do 4 tygodni. Jak dotąd nie potwierdzono skuteczności preparatów ziołowych.
W razie niepowodzenia terapii jednym antybiotykiem lekarz może zadecydować o powtórzeniu leczenia innym. Czasem podanie leku wymaga hospitalizacji. Przedłużanie leczenia powyżej 4-6 tygodni nie ma sensu i nawet, jeśli dolegliwości przypisywane boreliozie nie miną, nie przynosi korzyści. Część objawów może wynikać z innej choroby, a inne mogą świadczyć o zniszczeniu tkanek, ale stosowanie leków przeciwbakteryjnych po czasie, w którym zniszczyły one bakterię będącą przyczyną choroby, nie zregeneruje zniszczeń, a może przyczynić się do wystąpienia działań niepożądanych leku.
Podczas terapii często stosowaną doksycykliną nie należy eksponować skóry na słońce, gdyż zwiększa to ryzyko wystąpienia poparzeń. Leczenie amoksycyliną bywa z kolei dolegliwe z uwagi na możliwe biegunki. Nie udowodniono skuteczności antybiotyków w leczeniu tzw. zespołu poboreliozowego — uczucia zmęczenia, bólów różnych okolic ciała, część lekarzy powątpiewa w jego istnienie i wiąże opisane objawy z zaburzeniami natury psychologicznej. Profilaktyczne zastosowanie antybiotyku po każdym ukąszenia przez kleszcza również nie ma sensu.
Podsumowując: kleszcze mogą być niebezpieczne, ale przeciwko najgorszej chorobie przez nie przenoszonej, można się zaszczepić. Z kolei poza rumieniem na skórze diagnostyka boreliozy bywa skomplikowana i powinna być prowadzona przez doświadczonego lekarza. Jest możliwe skuteczne leczenie. Moim zdaniem bilans potencjalnych strat i korzyści wynikających z aktywności na terenach zielonych, gdzie możemy napotkać przenoszące ją kleszcze, z pewnością przemawia za tym, by rozsądnie korzystać z parków, lasów i łąk. W końcu od zasiedzenia się w domu, doprowadzając do poważnych schorzeń układu sercowo-naczyniowego, można umrzeć, od boreliozy — nie!
Lek. Med. Krzysztof Kubiak








